W Parlamencie Europejskim w Strasburgu, podczas debaty poświęconej pakietowi dotyczącemu sieci energetycznych i przeciwdziałaniu wzrostowi cen energii, eurodeputowana Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska (EKR) podkreśliła konieczność realnych i odpowiednio finansowanych inwestycji w infrastrukturę energetyczną oraz obrony kompetencji państw członkowskich w zakresie bezpieczeństwa energetycznego.
Europosłanka zwróciła uwagę na poważne zaniedbania infrastrukturalne w Unii Europejskiej. Jak wskazała, około 40 proc. unijnych sieci przesyłowych ma ponad 40 lat, co stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego oraz stabilności dostaw energii w państwach członkowskich.
"Eksperci szacują, że aby zmodernizować istniejące sieci i wybudować nowe, Unia Europejska potrzebuje w perspektywie kilkunastu lat ponad biliona euro. Tymczasem w Wieloletnich Ramach Finansowych przewidziano jedynie zwiększenie środków do poziomu niespełna 30 miliardów euro" – zauważyła Anna Zalewska.
Eurodeputowana PiS zaznaczyła również, że w obecnych propozycjach brakuje jasnego wskazania, w jaki sposób odnawialne źródła energii miałyby partycypować w kosztach rozbudowy i modernizacji sieci. Przywołała przy tym głosy szefów największych operatorów sieci energetycznych w Europie, którzy ostrzegają przed kryzysem w zakresie przyłączeń OZE oraz osiągnięciem granic obecnych możliwości infrastrukturalnych.
"W tej sytuacji konieczne jest odpowiedzialne planowanie, a nie tworzenie złudzeń, że proponowane rozwiązania automatycznie doprowadzą do obniżenia cen energii" – zaznaczyła.
Anna Zalewska podkreśliła również, że grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów nie zgodzi się na rozwiązania ograniczające niezależność państw członkowskich w podejmowaniu decyzji energetycznych. Wyraziła sprzeciw wobec wprowadzania tzw. domniemanej zgody w obszarze przyłączeń do sieci.
"Decyzje dotyczące przyłączeń muszą pozostać pod kontrolą państw członkowskich. Jest to kwestia bezpieczeństwa energetycznego każdego kraju Europy i wszystkich Europejczyków" – podsumowała eurodeputowana.