Podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyła się debata dotycząca wyników Szczytu Przyszłości, którego tematem były transformacja globalnego ładu na potrzeby budowania pokoju, propagowanie praw człowieka i realizacja celów zrównoważonego rozwoju. W dyskusji głos zabrał europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
Arkadiusz Mularczyk poinformował, że Pakt na rzecz Przyszłości dotyczy międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa, ochrony ludności cywilnej oraz praworządności. Nadmienił, że promuje on również działania na rzecz ochrony praw człowieka, a także współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości. Europoseł PiS zauważył jednak, że Pakt nie rozstrzyga jednak wszystkich spraw, które wiążą się z przestrzeganiem praw człowieka i praworządności. Polski polityk podkreślił, że wiele krajów odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne do dzisiaj ukrywa się za immunitetem jurysdykcyjnym i w związku z tym do dzisiaj nie można ich postawić przed sądami karnymi. „Państwa oraz ofiary konfliktów zbrojnych często pozostają bez prawnego forum, na którym mogłyby domagać się sprawiedliwości, uzyskać odszkodowanie, czy się pojednać” - przekazał. Zwrócił uwagę również na to, że ofiary konfliktów wojennych nie mają również prawa do sądu, do sprawiedliwego procesu, „a przecież to coś, co powinno być przyznane wszystkim, w szczególności ofiarom konfliktów zbrojnych”.
Eurodeputowany zachęcał komisarz Věrę Jourovą do zbadania rezolucji Rady Europy, która została podjęta w czerwcu br., której inicjatorem był brytyjski prawnik lord Keen. Wyjaśnił przy tym, że jest to rezolucja w sprawie stworzenia mechanizmu negocjacyjnego, który pozwala państwom rozmawiać o pojednaniu i znaleźć odpowiednie rozwiązanie, które pozwoli w sposób sprawiedliwy zamknąć konflikt. „Musimy szczególnie pamiętać o ofiarach II wojny światowej, które do dzisiaj nie doczekały się sprawiedliwości, a także o ofiarach toczących się współcześnie konfliktów zbrojnych, których ofiary wołają o sprawiedliwość” - przekonywał polski polityk.