W trakcie dzisiejszego posiedzenia Komisji Rozwoju PE (DEVE) odbyła się wymiana poglądów z Filippo Grandim, Wysokim Komisarzem Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców na temat przymusowych wysiedleń - globalnych wyzwań i perspektyw. W imieniu grupy EKR głos w dyskusji zabrała Beata Kempa.
Beata Kempa mówiła, że potrzeby krajów rozwijających są ogromne, jednak mimo wszystko każda pomoc jest potrzebna. Jak zauważyła, Grandi wskazał na kraje, które borykają się z różnymi problemami i którym warto pomóc i docierać z pomocą zarówno przez Unię Europejską, jak i państwa członkowskie, organizacje pomocowe związane z kościołem katolickim oraz organizacje świeckie, które mimo iż są niewielkie, to bardzo skuteczne.
„W Ugandzie są jeszcze uchodźcy z Konga. Mamy też uchodźców na granicy z Sudanem Południowym, w Burkina Faso, również w Iraku sytuacja kobiet wymaga pomocy. Jest również cała masa maleńkich dzieci, które często żyją w obozach, które są bez żadnej administracji” – wyliczała europoseł. Zwróciła też uwagę na Liban, kraj, który jest już na granicy wytrzymałości oraz ciągle trwający konflikt w Syrii.
Polska polityk powiedziała również, że organizacje poprzez Covid-19 miały duże problemy z dotarciem z programami pomocowymi. „To przerwanie łańcucha pomocy w wielu miejscach powoduje bardzo wiele napięć i tym samym poważne następstwa psychologiczne” – podkreśliła.
Filippo Grandi stwierdził, że Beata Kempa poruszyła niezwykle interesujące kwestie. „Mówiła pani o organizacjach wyznaniowych, religijnych, kościelnych. To jest niezwykle istotny element, mamy partnerstwo z takiego rodzaju organizacjami, które w czasie pandemii okazało się absolutnie bezcenne” - podkreślił. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców wskazał, że rzeczywiście często były sytuacje, w których pracownicy humanitarni nie mogli być obecni na miejscu. „Członkowie i pracownicy tych organizacji wyznaniowych, religijnych, byli na miejscu i świadczyli pomoc” – zakończył.