W Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce debata dotycząca rozmieszczenia infrastruktury paliw alternatywnych i pomysłu, by do 2026 roku przy głównych drogach UE co najmniej co 60 km były dostępne punkty ładowania samochodów elektrycznych, a do 2028 roku co 100 km stacje tankowania wodoru. Głos w dyskusji zabrała eurodeputowana PiS Beata Mazurek.
Beata Mazurek zaznaczyła, że unijny rynek elektromobilności jest bardzo zróżnicowany i wszelkie plany infrastrukturalne muszą te różnice uwzględniać. "To, że użytkownicy pojazdów elektrycznych będą mogli skorzystać ze stacji do ładowania i tankowania wodoru odpowiednio co 60 i 100 kilometrów brzmi wspaniale, ale reprezentując Polskę, która jest na początku swojej drogi ku elektromobilności, stanowczo domagam się wydłużenia vacatio legis, umożliwiającego przygotowanie się do realizacji celów określonych w projekcie" – apelowała eurodeputowana.
Polska polityk podkreśliła, że rozwój infrastruktury paliw alternatywnych musi być powiązany ze wzrostem liczby pojazdów zasilanych takimi paliwami. Mazurek zauważyła, że budowanie wielu stacji przy stosunkowo niskiej liczbie pojazdów jest ekonomicznie nieuzasadnione i będzie niosło za sobą wydatki publiczne mocno obciążające budżety krajowe. "Szczególnie teraz, w momencie, w którym mierzymy się z kryzysem energetycznym i wysoką inflacją" – przypomniała eurodeputowana zwracając uwagę, że niewiele rodzin z mniej zamożnych państw członkowskich będzie stać aktualnie na zakup takich aut.
"Realizacja ambitnych celów transportu zero i niskoemisyjnego - tak, ale połączona z realną sytuacją na rynku pojazdów elektrycznych i poszanowaniem krajów znajdujących się na różnym etapie rozwoju elektromobilności" – mówiła Beata Mazurek wyrażając nadzieję, że podczas negocjacji z Radą uda się wypracować bardziej sprawiedliwy kompromis wydłużający czas wdrożenia przepisów.