Dziś podczas posiedzenia Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii PE (ITRE) miał miejsce zorganizowany dialog z Danem Jørgensenem, komisarzem do spraw energii i mieszkalnictwa. Głos w dyskusji zabrała eurodeputowana PiS Beata Szydło.
"Panie Komisarzu, właściwie można by zadać jedno krótkie pytanie: co konkretnie ma Pan zamiar zrobić, żeby Europejczycy płacili mniejsze rachunki za prąd, by koszty życia nie szybowały w górę i europejscy przedsiębiorcy nie musieli budzić się przerażeni, czy śnić koszmarów, że ich firmy będą upadały, bo nie wytrzymują konkurencyjności?" – pytała Jørgensena eurodeputowana PiS. Beata Szydło, odnosząc się do zaprezentowanych przez komisarza planów Komisji Europejskiej, stwierdziła, że można je streścić do jednego zdania: "Chcą Państwo kontynuować kierunek, który doprowadził do tego, że ludzie mają coraz większe problemy, by się utrzymać, że nie stać ich na opłacenie rachunków, a europejska gospodarka jest coraz mniej konkurencyjna". Stwierdziła, że "takie są fakty", co potwierdził również słynny raport Draghiego.
Była szefowa polskiego rządu mówiła, że Komisja podkreśla wręcz, że należy szybciej wdrażać proponowane wcześniej rozwiązania i "że powinniśmy być bardziej ambitni". Jednocześnie zauważyła, że "cały świat odchodzi od tych skrajnie zielonych regulacji, idzie do przodu i ucieka Europie". "Na pewno potrzebujemy czasu na transformację, ale musimy przede wszystkim myśleć o bezpieczeństwie energetycznym" – podkreśliła Szydło wskazując, że odejście od źródeł i zasobów, które są w Europie i które gwarantowały do tej pory bezpieczeństwo, doprowadzi do tego, że sytuacja Europejczyków będzie coraz gorsza. "Panie komisarzu taki apel: proszę zejść na ziemię i zacząć myśleć pragmatycznie. Europejczycy naprawdę mają już dosyć tych kosztów, które rujnują europejską gospodarkę, a ich samych doprowadzają do bankructwa" – wzywała europosłanka.