Dziś podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego odbyła się debata poświęcona wynikom konferencji klimatycznej COP30, która odbyła się w dn. 10–21 listopada br. w brazylijskim Belém. W imieniu delegacji Prawa i Sprawiedliwości głos zabrali europosłowie Anna Zalewska oraz Tobiasz Bocheński, krytycznie oceniając kierunek unijnej polityki klimatycznej i jej konsekwencje dla obywateli oraz gospodarki.
Europosłanka Anna Zalewska podkreśliła, że od wielu kolejnych szczytów klimatycznych płyną do UE jasne sygnały, iż jej polityka klimatyczna jest odbierana na świecie jako skrajnie oderwana od realiów. „Zdziwieni, zaskoczeni, rozczarowani – naprawdę? Od kilku szczytów cały świat wysyła jednoznaczne sygnały, że Unia Europejska zwariowała, że budując ideologię zarabia na tym ogromne pieniądze, że jest hipokrytką” – mówiła Zalewska.
Wskazała, że UE stawia nierealistyczne cele klimatyczne, takie jak redukcja emisji CO₂ o 90 proc. do 2040 r., podczas gdy nadal nie osiągnęła celu 55 proc. do 2030 r. Jak podkreśliła, tworzenie kolejnych systemów ETS skutkuje obciążaniem Europejczyków kosztami polityki, której realizacja jest niemożliwa.
Zalewska zwróciła również uwagę na sprzeczności w unijnej strategii, wskazując m.in. umowę z Mercosurem czy negocjacje z Ukrainą.
„Stajecie się hipokrytami świata. Mówicie, że skoro nie możemy zrealizować celów, to trzeba sięgnąć po wszystko to, co emisyjne, żeby tę emisyjność jeszcze powiększać” – podkreśliła.
Zaapelowała o zmianę kierunku polityki klimatycznej: „Trzeba się obudzić. Zbudować dobry świat dla naszych dzieci”.
Tobiasz Bocheński wskazał, że to właśnie unijne regulacje w dużym stopniu odpowiadają za rosnące koszty życia, trudności gospodarcze firm oraz spadek konkurencyjności Europy.
„Europejczycy, Polacy, zastanawiacie się, dlaczego mieszkania w Europie są tak drogie? Dlaczego ceny w sklepach rosną? Dlaczego Wasze firmy nie radzą sobie na rynkach globalnych? Odpowiedź jest w tej Sali” – mówił.
Bocheński podkreślił, że UE odpowiada jedynie za 6 proc. globalnych emisji CO₂, podczas gdy Chiny – za 30 proc. oraz za 30 proc. światowej produkcji przemysłowej. Tymczasem, jak zauważył, Europa osłabia własną gospodarkę poprzez kosztowne regulacje klimatyczne.
„Połowa tej sali jest owładnięta ideologicznym patrzeniem na rzeczywistość. Wydaje biliony euro na cele, które nie są korzystne gospodarczo ani opłacalne, a podrażają życie każdego dnia. Taka jest konsekwencja ideologii zamiast pragmatycznego podejścia gospodarczego” – podsumował polityk PiS.