Dziś, podczas ostatniego dnia sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego, odbyła się debata na temat masowych procesów opozycji i członków społeczeństwa obywatelskiego w Kambodży. Udział w dyskusji wzięła współautorka petycji, europosłanka PiS Elżbieta Kruk.
Elżbieta Kruk poinformowała, że od 2017 r., kiedy kambodżański reżim, przy pomocy Sądu Najwyższego zdelegalizował największą partię opozycyjną, w Kambodży zaostrzyły się represje wobec działaczy politycznych. „Z powodu prześladowań politycznych wielu liderów opozycji musiało udać się na emigrację” – mówiła europosłanka i przytoczyła dane ONZ, według których od 2019 roku, aresztowano w Kambodży ponad 150 zwolenników opozycji pod bezpodstawnymi zarzutami zdrady, a były lider opozycji skazany został zaocznie na 25 lat więzienia.
„W ubiegłym miesiącu rząd Hun Sena - jednego z przywódców Czerwonych Khmerów, który sprawuje w Kambodży samodzielne rządy nieprzerwanie od 36 lat, podjął decyzję o otworzeniu tzw. narodowej bramy sieciowej, przez którą będzie się odbywał cały ruch internetowy” – przekazała. Jak zauważyła polska polityk, opozycja ocenia, że rząd chce zbudować odpowiednik tzw. cyfrowego wielkiego muru w Chinach, który doprowadzi do stłumienia wolności słowa, ograniczy dostęp do informacji i posłuży do inwigilacji obywateli.
Eurodeputowana zastanawiała się, czy KE podejmuje działania w tym zakresie i czy udziela wsparcia organizacjom społeczeństwa obywatelskiego w Kambodży. „Czy UE, czy zachodni świat zareaguje, skoro toleruje u siebie podobne totalitarne działania, tyle że już nie rządów, a międzynarodowych korporacji BigTech?” – pytała Elżbieta Kruk.