Wczoraj, podczas trwającej w Strasburgu sesji Europarlamentu, miała miejsce debata na temat roli kultury, edukacji, mediów i sportu w walce z rasizmem. W dyskusji głos zabrała eurodeputowana PiS Elżbieta Kruk.
Zdaniem polskiej polityk w sprawozdaniu o roli kultury, edukacji, mediów i sportu w walce z rasizmem znajduje się wiele przekłamań. Jak mówiła, wzywa się w nim do szerszej debaty na temat historii rasizmu w Europie oraz jego systemowego charakteru. „Rasizm ma być więc zakorzeniony w społeczeństwach państw europejskich. Takie właśnie tezy tworzą nowe, niebezpieczne stereotypy” - uważa Kruk.
Jednocześnie, zauważyła eurodeputowana, nie chce się pamiętać, że prawdziwym korzeniem Europy jest chrześcijaństwo, w którego centrum jest niezbywalna godność człowieka wymagająca równego traktowania wszystkich ludzi.
„Twierdzi się tu, że kolonializm to historia całej Europy, nie biorąc pod uwagę, że państwa Europy Środkowo-Wschodniej nie mają w swym dorobku kolonialnego posiadania. Mamy więc tu również do czynienia z pisaniem historii na nowo” - stwierdziła polska polityk.
Elżbieta Kruk stwierdziła, że szlachetne idee często wykorzystuje się do realizacji określonych celów, np. wprowadzenia cenzury i ograniczenia wolności słowa.
Jak zauważyła, dziś wycofuje się ze sprzedaży książki, a z kinematografii filmy, które nie wpisują się w neo-marksistowską polityczną poprawność, co widać na przykładzie usunięcia jednego z największych arcydzieł amerykańskiej kinematografii „Przeminęło z wiatrem” z oferty HBO.
„Media - w tym społecznościowe - stają się narzędziem do wymazywania ludzi z kultury. Burzone są pomniki postaci historycznych. Bojkotowani są naukowcy głoszący prawdę” - mówiła. „Jak daleko się posuniemy? Czy będziemy palić książki wzorem hitlerowskich Niemiec?”- pytała.
Jak stwierdziła, na naszych oczach tworzy się nową kulturę, „można powiedzieć cancel culture a rebours o totalitarnym obliczu”. Eurodeputowana mówiła, że zwiększa się kontrolę nad społeczeństwem, komunikacja międzyludzka jest utrudniana, a racjonalną debatę zastępuje szantaż emocjonalny.
„Zachowujmy zdrowy rozsądek, by nie doprowadzić do upadku naszej kultury i cywilizacji, dziś i tak zagrożonej w obliczu barbarzyńskiej inwazji Rosji na Ukrainę. Zamiast cenzurować edukujmy. Uczmy się krytycznego i samodzielnego myślenia. A może wystarczy pamiętać co mówi Biblia, o której w tym przybytku chciałoby się zapomnieć: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” - apelowała.