Podczas dzisiejszego, pierwszego dnia sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyła się debata na temat unijnej strategii na rzecz bioróżnorodności 2030. W imieniu grupy EKR głos w debacie zabrały eurodeputowane PiS Anna Zalewska i Jadwiga Wiśniewska.
Anna Zalewska mówiła, że strategia bioróżnorodności jest bardzo ważna dla przyszłości świata, natury i przyrody, jednak aby osiągać te ambitne cele, należy spełnić kilka warunków, o których w przedstawionym dokumencie nie ma mowy. „Strategia bardzo mało mówi o rolnikach, leśnikach czy rybakach, a to oni potrzebują naszego wsparcia” – powiedziała europosłanka i dodała, że strategia bioróżnorodności nie wskazuje źródeł finansowania, co jest kwestią problematyczną, ponieważ aby realizować ambitne cele, trzeba wskazać w jaki sposób zostaną one osiągnięte.
Polska polityk zwróciła uwagę, że w propozycji występuje też wiele nieostrych definicji, które będą kłopotem przy wdrażaniu tejże strategii. „W dokumencie pojawiają się elementy, o których już dyskutowaliśmy i które zostały zapisane w prawie klimatycznym. Tu występują jeszcze raz, w zupełnie innym, nieuzgodnionym brzmieniu” – przestrzegała Anna Zalewska.
„Popieram cel, jakim jest ochrona bioróżnorodności, ale proszę zwrócić uwagę, że potrzebujemy doprecyzowania definicji wskazanych w tym dokumencie” – przekazała Jadwiga Wiśniewska. Europosłanka wyraziła poparcie dla bardziej racjonalnego i zoptymalizowany wykorzystania nawozów i środków ochrony roślin, powiedziała jednak, że zbyt ambitna strategia może zagrozić bezpieczeństwu żywnościowemu a także obniżyć konkurencyjność europejskiego rolnictwa.
Eurodeputowana wskazała iż należy zastanowić się, czy UE jest gotowa subsydiować rolnictwo, by w sposób bardziej szeroki walczyć o zachowanie bioróżnorodności. I mimo iż nie ma ceny, jakiej nie można by zapłacić za ochronę przyrody i środowiska, koszty będą bardzo wysokie. „Koszty nie mogą uderzyć w rolników, leśników, ludzi, którzy żyją z rolnictwa i zapewniają nam bezpieczeństwo żywnościowe” - podsumowała.