Podczas dzisiejszej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Brukseli miała miejsce debata na temat zwalczania dezinformacji w trakcie pandemii Covid-19 i wpływu tej sytuacji na wolność wypowiedzi. Udział w dyskusji wzięły eurodeputowane EKR, Jadwiga Wiśniewska i Beata Kempa.
Jadwiga Wiśniewska wskazała, że dezinformacja nie jest zjawiskiem nowym, istniała od dawna. „Ale teraz ze względu na zaawansowane technologie i dostępne metody stała się rzeczywiście bardzo niebezpieczna” - mówiła.
Eurodeputowana zauważyła, że w PE dyskutuje się dziś o dezinformacji, jednak wczoraj PE odrzucił wniosek o uchylenie immunitetu Guyowi Verhofstadtowi. „Czy to właśnie w ten sposób PE walczy z dezinformacją?” - pytała. „Z wczorajszego wystąpienia jasno wynika, że można publicznie, nawet w PE siać kłamstwo i nienawiść” - powiedziała eurodeputowana i przypomniała sytuację, w której Guy Verhofstadt obraził tysiące Polaków w święto narodowe, mówiąc, że w Polsce tysiące faszystów i zwolenników supremacji, białej rasy, przemaszerowało 300 km od obozu Auschwitz Birkenau. „To jest dowód na to, ze PE sam staje się źródłem dezinformacji i fake newsów” - podkreśliła Jadwiga Wiśniewska.
Beata Kempa mówiła, że dezinformacja to jedna z najsilniejszych broni w nowoczesnym arsenale wojny asymetrycznej. „To świetny sposób budowania napięcia wewnętrznego, chaosu i strachu w kraju przeciwnika” - stwierdziła. Jak wskazała europosłanka, fałszywe informacje żywią się niewiedzą, półprawdą, brakiem transparentności czy odpowiedniego informowania.
Polska polityk powiedziała, że najlepszym sposobem walki z dezinformacją jest otwartość, sprawdzalność informacji i dobra współpraca. Zwróciła uwagę, że w stosunku do Polski i Węgier padło wiele półprawd i kłamstw, które nigdy nie były sprawdzane, tylko bezmyślnie powielane. „Konsultacje oraz jasne i sprawne informowanie wraz z mechanizmem sprawdzalności, to najważniejsze narzędzia walki z dezinformacją” - podsumowała Beata Kempa.