W europarlamencie w Strasburgu podczas trwającej sesji plenarnej miała miejsce debata w sprawie ustaleń Komitetu ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet dotyczących prawa aborcyjnego w Polsce. W dyskusji głos zabrały eurodeputowane PiS Marlena Maląg oraz Małgorzata Gosiewska.
Marlena Maląg wyraźnie podkreśliła, że Polska jest demokratycznym państwem prawa, gwarantującym kobietom i mężczyznom równość w każdej dziedzinie. Zauważyła, że formułowanie zarzutu o braku równości kobiet i mężczyzn wobec prawa, czyli rzekomej dyskryminacji kobiet w zakresie swobodnego i świadomego decydowania o posiadaniu dzieci jest sporym nadużyciem.
„Po raz kolejny pod pozorem walki z dyskryminacją wprowadza się treści ideologiczne godzące w wartości chrześcijańskie i propagujące politykę liberalną, bez poszanowania ustroju państw członkowskich, ich wyborów i ustaw” - stwierdziła polska polityk.
Eurodeputowana wskazała, że aborcja jest "dramatem matki i zabójstwem dziecka". „Unia powinna skupić się na działaniach chroniących matki, aby nie musiały decydować się na tak dramatyczny krok. Aborcja to nic innego jak przejaw dyskryminacji wyłączający przede wszystkim przesłankę ochrony życia dziecka poczętego. Każdemu powinno przysługiwać niezbywalne prawo życia od poczęcia do naturalnej śmierci" - powiedziała Marlena Maląg.
Małgorzata Gosiewska poinformowała, że w Polsce prawo do aborcji przysługuje kobietom w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia, oraz w przypadku ciąży pochodzącej z czynu zabronionego. Przedstawiła aktualnie obowiązujące przepisy prawa aborcyjnego, ponieważ, jak stwierdziła, "w tej kwestii padło tu wiele kłamstw”.
Eurodeputowana przypomniała także, że ostatnia próba liberalizacji prawa aborcyjnego za rządów Donalda Tuska nie powiodła się i dodała, że to najlepiej pokazuje stosunek polskiego społeczeństwa do tej kwestii.
„O dzisiejszej kondycji Europy wiele mówi fakt, że podejmuje się działania mające na celu ochronę zwierząt, a zapomina się o ochronie podstawowego prawa człowieka, czyli prawa do życia” - stwierdziła eurodeputowana. Jak zauważyła, znaczącym jest, że dziecko nienarodzone ma zdolność prawną, a tymczasem podważa się jego prawo do życia. „Zamiast wojować o legalizację aborcji powinniśmy skupić się na tym, jak pomóc samotnym matkom, jak uświadamiać mężczyzn, by nie opuszczali partnerek w obliczu niechcianej ciąży, oraz jak motywować społeczeństwo do troszczenia się o los dzieci, które są naszą przyszłością” - przekonywała polska polityk. „Zajmijcie się lepiej dyskryminacją kobiet, które jeszcze się nie narodziły, bo one też mają prawo do życia” - apelowała.