Dziś w Strasburgu Parlament Europejski dyskutował na temat priorytetów Unii na 64. sesję Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet. Głos w debacie zabrały europosłanki PiS: Jadwiga Wiśniewska, Beata Mazurek i Izabela Kloc.
Jadwiga Wiśniewska mówiła, że Komisja Praw Kobiet i Równouprawnienia dyskryminuje mniejsze grupy polityczne i odbiera grupie EKR prawo do reprezentowania wyborców na corocznej konferencji Komisji ds. Statusu Kobiet w Nowym Jorku. „Naprawdę dobrze się Państwo z tym czujecie?” - pytała. Dlatego, jak wskazała europosłanka, na konferencji nie wybrzmi głos kobiet konserwatywnych, które chcą łączyć życie zawodowe z rodzinnym. „Kobiet, które małżeństwa i macierzyństwa nie traktują, jak przysłowiowej kuli u nogi, która przeszkadza w karierze zawodowej” - powiedziała polska polityk i zwróciła uwagę, że pominięte zostaną też głosy mówiące o ochronie życia, które jest najwyższą wartością.
Eurodeputowana zauważyła, że podczas konferencji wybrzmi za to bardzo wyraźnie głos środowisk lewicowo- liberalnych. „Środowisk, które dążą do uznania aborcji za prawo człowieka i metodę planowania rodziny, jak również do seksualizacji dzieci i manipulowania płciowością” - oznajmiła. Dlatego też, Jadwiga Wiśniewska wezwała PE do opamiętania. „Proszę zagłosować za rezolucją, która bez niepotrzebnej ideologii wyraża troskę o przyszłość kobiet. To rezolucja EKR” - zaapelowała europosłanka.
Beata Mazurek powiedziała, że choć minęło 25 lat od IV Światowej Konferencji w sprawie Kobiet, to jest jeszcze wiele do zrobienia w kwestii ochrony i wzmocnienia roli kobiet w różnych obszarach. Jak stwierdziła, PE musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co już udało się zrobić i jakie kroki należy podjąć, by kobiety na całym świecie przestały borykać się z takimi problemami. „PE powinien wziąć przykład z Polski, w której to różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn są jedne z najniższych w Europie, a niski wskaźnik przemocy wobec kobiet plasuje Polskę w czołówce najbezpieczniejszych krajów Starego Kontynentu” - mówiła.
Jednocześnie polska polityk podkreśliła, że grupa EKR mówi stanowcze ‘nie’ dla postulatów niektórych środowisk, by aborcja była jedną z metod planowania rodziny oraz, by UE finansowała organizacje zaangażowane w jej promowanie. „Co tak naprawdę zamierza zrobić Parlament Europejski w kwestii pełnego poszanowania praw kobiet i równouprawnienia płci?” - pytała Beata Mazurek.
Izabela Kloc oznajmiła, że 25 lat po przyjęciu Deklaracji Pekińskiej prawa kobiet wciąż nie są w pełni respektowane. Jak zauważyła, są kobiety, które nie mają dostępu do głosu i nie mogą decydować o swojej przyszłości. „Są kobiety, których ciała są najpierw okaleczane fizycznie lub chemicznie, a następnie zabijane bez żadnych konsekwencji dla sprawców” - mówiła. Eurodeputowana wskazała, że miliony nienarodzonych dziewcząt są w wyniku aborcji haniebnie odsuwane od walki o prawa kobiet. „Kobiety te mają jednak prawo do życia, mają prawo do posiadania własnego ciała i do wyboru własnej przyszłości” - powiedziała polska polityk i dodała, że tego prawa żaden człowiek nie powinien im odbierać żaden człowiek, nawet matka.
Europosłanka podkreśliła, że ruch na rzecz praw kobiet, który nie broni praw wszystkich kobiet i popiera aborcję jest czystą hipokryzją. „Dość zabijania nienarodzonych dzieci. To po prostu jest barbarzyństwo” - podsumowała Izabela Kloc.