Wczoraj w Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce debata na temat rozporządzenia dotyczącego wylesiania. UE chce zmniejszyć swój wkład w zmiany klimatyczne i utratę różnorodności biologicznej na świecie. Nowe prawo nakładałoby na firmy obowiązek sprawdzenia (procedura tzw. "należytej staranności"), czy określone towary sprzedawane w UE nie zostały wyprodukowane na terenach wylesionych lub ich produkcja nie przyczyniła się do degradacji lasów. Głos w dyskusji zabrali europosłowie EKR Anna Zalewska oraz Adam Bielan.
Anna Zalewska stwierdziła, że konieczność dbania o lasy i o bioróżnorodność to wręcz obowiązek cywilizacyjny. Ale, jak podkreśliła, żeby to robić, trzeba tworzyć dobre przepisy. Zdaniem eurodeputowanej PiS dokument będący przedmiotem dyskusji, mimo bardzo dobrych chęci sprawozdawców i grup politycznych, niestety "wymknął się spod kontroli legislacyjnej” i należy w nim dużo poprawić.
Wskazała, że w tekście sprawozdania znalazły się zapisy, które nie były poddane jakiejkolwiek analizie, przede wszystkim finansowej oraz w zakresie skutków społecznych i wpływu na handel międzynarodowy. Ponadto, jak zauważyła Zalewska, na późniejszym etapie prac zmienił się zakres przedmiotowy oraz proponowane definicje, których brzmienie jest często niejasne i problematyczne. Zdaniem polskiej eurodeputowanej zapisy rozporządzenia będą powodowały liczne obciążenia administracyjne dla różnych podmiotów - a szczególnie kontrowersyjna jest propozycja Parlamentu włączenia w zakres Rozporządzenia instytucji finansowych, w tym banków - które będą musiały, przed np. udzieleniem pożyczki inwestycyjnej, oceniać (na własny koszt i bez ustalonych prawem procedur) czy dany produkt lub działalność może uzyskać finansowanie.
Adam Bielan mówił, że problem wylesiania nadal jest poważnym wyzwaniem w wielu regionach świata. Europoseł powołał się na badania Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa, która podaje, że w ciągu ostatnich trzech dekad świat stracił około 178 milionów hektarów lasów, czyli obszar ponad 50-krotnie większy od Mazowsza. Jak dodał, szacuje ona również, że konsumpcja w UE doprowadziła do około 10 proc. światowego wylesiania.
„Wyrażam nadzieję, że nowe rozporządzenie będzie miało pozytywny wpływ na ograniczenie globalnego wylesiania i zagwarantuje obywatelom Unii, że poszczególne produkty, które kupują, używają i spożywają, nie przyczyniają się do globalnego wylesiania i degradacji lasów” - zaznaczył Adam Bielan. Polityk wskazał jednak na pewne wątpliwości i obawy dotyczące reakcji globalnych rynków oraz wpływu nowych obciążeń na sektor małych i średnich przedsiębiorstw.
„Właśnie dlatego, pełniąc funkcję sprawozdawcy cienia opinii Komisji Rynku Wewnętrznego (IMCO), kładłem duży nacisk na wspieranie MŚP i łagodzenia obciążeń administracyjnych, zwłaszcza w pierwszym etapie obowiązywania rozporządzenia” - podkreślił Bielan i stwierdził, że jest usatysfakcjonowany przepisami dotyczącymi okresu przejściowego dla MŚP. Kontrsprawozdawca opinii IMCO zaznaczył jednak, że mandat Parlamentu jest zbyt daleko idący i w jego opinii rozszerzenie zakresu projektu oraz zmiany w systemie zasad należytej staranności znacznie zwiększą obciążenia administracyjne i finansowe.