Dziś w Strasburgu podczas trwającej sesji europarlamentu miała miejsce debata na temat bezpieczeństwa europejskiego, podczas której posłowie ocenili wyniki zwołanej 6 marca przez przewodniczącego António Costę specjalnej Rady Europejskiej z udziałem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w celu omówienia sytuacji Ukrainy oraz europejskiej obronności. Posłowie przedstawili również swoje oczekiwania wobec szczytu Rady Europejskiej 20-21 marca, który - poza Ukrainą - ma skupić się na sytuacji na Bliskim Wschodzie, europejskiej konkurencyjności, polityce handlowej oraz zarządzaniu migracją. W imieniu grupy EKR głos w dyskusji zabrali europosłowie Patryk Jaki oraz Adam Bielan.
Patryk Jaki podkreślił, że nie ma wątpliwości, kto jest agresorem, a kto ofiarą - agresorem jest Rosja, a ofiarą Ukraina. "Nie ma wątpliwości, że żaden reset z Rosją nigdy się nie udał i nigdy się nie uda. Jedyną rzeczą, która może powstrzymać Rosję jest wiarygodna siła" – uważa polski polityk. Zdaniem Jakiego ogólny kierunek wzmacniania europejskich zdolności wojskowych jest dobry, jednak, jak stwierdził, pozostają fundamentalne pytania dotyczące bezpieczeństwa Europy. "Jak bezpieczeństwu Europy służy odwoływanie wyborów w Rumunii i niedopuszczanie do startu kandydata, który ma 50 proc. poparcia? W jaki sposób pozwolenie Tuskowi na niszczenie opozycji, odbieranie opozycji wszelkich publicznych pieniędzy i więzienie deputowanych służy bezpieczeństwu Europy? W jaki sposób wasza polityka migracyjna i Pakt Migracyjny służą bezpieczeństwu europejskiemu?" – dopytywał eurodeputowany.
Szef EKR mówił, że kluczowe pytanie jednak brzmi: "czy chcecie, aby Europa broniła się przed zagrożeniami zewnętrznymi, czy też chcecie, aby Europejczycy się nawzajem zabijali?". W opinii europosła PiS zamiast integrować Europę w obliczu zagrożeń "wybierane są jak zwykle partykularyzmy". "Gdyby siła Ukrainy rosłaby od liczby waszych pustych słów, armia ukraińska teraz przygotowywałaby się do parady w Moskwie" – stwierdził Jaki. Jednocześnie zaproponował, by w ramach deklarowanej chęci pomocy przekazać Ukrainie 300 miliardów euro zamrożonych rosyjskich aktywów, co "wystarczy na pięć lat wojny". "Ale tego nie zrobicie, bo chcecie wykorzystać to do negocjowania dalszych resetów z Rosją" – uważa Jaki wskazując, że jednocześnie Europa "wciąż atakuje Amerykę, prowokując ją do opuszczenia Europy, choć sama nie ma choćby zbliżonych zdolności militarnych. "Wasze zachowanie sprawi, że kraje UE graniczące z Rosją znajdą się w wielkim niebezpieczeństwie" – przestrzegał polski polityk.
Adam Bielan mówił, że "Europa zbyt długo zaniedbywała swój przemysł obronny, pozostawiając nas uzależnionymi od zewnętrznych dostawców i wolnymi w reagowaniu na kryzysy". Zauważył, że chociaż sojusznicy z NATO przestrzegają Artykułu 5. stanowiącego podstawę zbiorowego systemu bezpieczeństwa Sojuszu, to nie wypełnili obowiązku wynikającego z Artykułu 3. dotyczącego rozwijania własnych zdolności obronnych. "Państwa członkowskie UE muszą pilnie zainwestować we własne bezpieczeństwo, tak jak zrobiła to Polska pod przywództwem Prawa i Sprawiedliwości" – apelował europoseł PiS. Jak mówił, ostatnie wydarzenia pokazały, że bez Stanów Zjednoczonych Europa jest - niestety - niemal bezbronna. "Niezależnie od zawirowań politycznych i nieporozumień musimy utrzymywać silne i niezawodne stosunki transatlantyckie" – dodał Bielan podkreślając, że od tego zależy europejskie bezpieczeństwo. "I właśnie z tego miejsca jeszcze raz wzywam polskiego premiera, aby zaprzestał blokowania propozycji Prezydenta Dudy dotyczącej zwołania Szczytu UE-USA w Warszawie w ramach polskiej prezydencji. Nieprzeprowadzenie go tylko pogłębi pęknięcia w naszych stosunkach z najważniejszym sojusznikiem" – apelował Bielan. Polski polityk podkreślił, że nie można sobie pozwolić na takie błędy w czasie, gdy w Europie i poza nią mnożą się wyzwania w zakresie bezpieczeństwa.