W Strasburgu podczas trwającej sesji europarlamentu miała miejsce debata dotycząca ingerencji zagranicznych i ataków hybrydowych oraz potrzeby zwiększenia odporności i bezpieczeństwa wewnętrznego UE. Głos w dyskusji zabrali europosłowie PiS Beata Szydło oraz Patryk Jaki.
Beata Szydło mówiła: „Jeżeli rozmawiamy dzisiaj o dezinformacji i prowokacjach, to ja czekam aż ktoś wreszcie przeprosi polskie służby, które zamknęły ruskiego szpiega Gonzaleza”. Przypomniała zarzuty, które wówczas padały pod adresem polskich służb, że „Polacy przetrzymują i gnębią niewinnego dziennikarza”.
„Sprawa Gonzaleza pokazuje bardziej złożoną sytuację, jeśli chodzi o dezinformację i rosyjskie wpływy w Unii Europejskiej i poszczególnych krajach” - stwierdziła. Polska eurodeputowana przypomniała, że Gonzalez był pupilem wielu salonów liberalno-lewicowych w Polsce. „I gdy został zamknięty, natychmiast pojawiły się oskarżenia, że niewinny dziennikarz, guru dla wielu tych elit, został niesłusznie zatrzymany. Natomiast kiedy wylądował w Moskwie i był witany przez Putina, te głosy zamilkły, ale też nikt służb nie przeprosił” - mówiła była szefowa polskiego rządu wskazując, że to dowodzi, że kluczowa jest nie tylko przestrzeń cyfrowa, ale również skoncentrowanie się na tym, co dzieje się wśród elit liberalno-lewicowych i mediów, które narzucają opinii publicznej pewne standardy i narrację.
Patryk Jaki stwierdził: „Mówicie dzisiaj o zagrożeniach hybrydowych dla naszych granic, tymczasem to Wy jesteście największym zagrożeniem dla granic Unii Europejskiej”. Przypomniał o polityce otwartych drzwi, która „bezpowrotnie zniszczyła spokojne i bezpieczne życie Europejczyków”. „Potem, gdy Polska broniła się przed hybrydowym atakiem Putina i Łukaszenki, to Wy zamiast bronić granic Unii, zaatakowaliście tych, którzy tych granic bronili” - zauważył Jaki przypominając, że to był jeden z powodów, dla których Polska była objęta sankcjami. Mówił, że w Parlamencie Europejskim było dużo wystaw, debat i wystąpień krytycznych wobec obrony granic UE. „I tym zachęciliście Putina do kolejnych ataków i dzisiaj nie możemy się z tego wykaraskać” - uważa Patryk Jaki. Ponadto europoseł przypomniał, że odwołano również szefa Frontexu, który chciał pomagać Polsce i bronić granic, „bo nie chciał przyjąć jakichś lewackich ideologów do swojej instytucji”. Przypomniał także sprawę Pawła Rubcowa, którego Putin osobiście witał przy wymianie agentów na płycie swojego lotniska. „Więc to nie kto inny jak Wy stworzyliście problem, który dzisiaj tak bohatersko zwalczacie. Więc jeżeli widzę gdzieś zagrożenie, to w Waszej krótkowzroczności, głupocie i ideologicznym zaczadzeniu” - stwierdził.