Dziś, podczas trwającej w Strasburgu sesji plenarnej europarlamentu, miała miejsce debata dotycząca systemu zasobów własnych Unii Europejskiej. Pod koniec 2021 r. Komisja zaproponowała pierwszą partię nowych zasobów własnych, na które składają się zasoby własne oparte na systemie handlu uprawnieniami do emisji, zasoby własne oparte na metodzie CBAM oraz zasoby własne oparte na "pierwszym filarze" OECD/G20. Głos w dyskusji zabrali europosłowie PiS Bogdan Rzońca oraz Zbigniew Kuźmiuk.
Bogdan Rzońca mówił, że EKR stanowczo sprzeciwia się zaproponowanemu zreformowanemu systemowi zasobów własnych. "My mówimy stanowcze NIE!" – podkreślił europoseł tłumacząc, że wedle wyliczeń ekspertów, wszystkie nowe podatki bardziej dotkną kraje biedne niż bogate.
"Zaproponowany koszyk jest niezrównoważony i nadmiernie obciąży mniej zamożne państwa członkowskie o wysokoemisyjnych gospodarkach. To jest naga prawda" – argumentował.
Zdaniem posła do PE przedwczesne jest również w tym momencie podejmowanie decyzji dotyczących zasobów własnych opartych na CBAM oraz zyskach rezydualnych.
"Wszystkie dochody budżetu UE powinny stanowić jednolitą pulę środków, zgodnie z zasadą uniwersalności budżetu UE i nie powinno się z góry przesądzać o ich przeznaczeniu w aktach sektorowych" – uważa Rzońca.
Europoseł PiS podkreślił, że decyzja o wprowadzeniu nowych zasobów własnych nie powinna być podejmowana pośpiesznie i bez pełnej wiedzy co do kształtu nowych mechanizmów i odpowiedniej analizy skutków.
"Stawiamy sprawę jasno i wyraźnie – należy stanowczo sprzeciwić się utworzeniu zasobu własnego opartego na systemie ETS! To jest niesprawiedliwe, bo zabraknie nam pieniędzy na transformację energetyczną" – zaznaczył.
Zbigniew Kuźmiuk podkreślił, że zgodnie z art. 311 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej nowe obciążenia podatkowe powinny sprawiedliwie rozkładać ciężary pomiędzy poszczególne kraje członkowskie. "W przypadku nowych zasobów jednak tak nie jest" - zauważył. Europoseł wyjaśnił, że zgodnie z twardymi danymi dotyczącymi opłaty od nieprzetworzonego plastiku, w przypadku Polski to jest obciążenie wynoszące 8 proc. całości wpływów, podczas gdy dochody z DNB stanowią 3 proc. "A zatem jest to kwota trzykrotnie wyższa niż dotychczasowa składka" – mówił Kuźmiuk, zauważając, że podobnie jest w przypadku wpływów z ETS (2,5 razy więcej) oraz w przypadku CBAM (2 razy więcej). "To jest skrajnie niesprawiedliwe" – podkreślił.
Jak mówił, drugą poważną wątpliwością jest fakt, że nowe dochody są oparte głównie na opłatach środowiskowych, a więc pomniejszają możliwości finansowania celów klimatyczno-energetycznych dla krajów członkowskich, które mają z tym największy problem, takich jak Polska. "W tej sytuacji zabieranie tych środków uderza w cele klimatyczne Unii. To jest pozbawione sensu" – stwierdził.