Free cookie consent management tool by TermsFeed
11 września 2025

Europosłowie PiS: „Nasza reakcja na działania Rosji musi być twarda i zakomunikowana w jedynym języku, jaki Kreml rozumie – w języku siły”

Europosłowie PiS: „Nasza reakcja na działania Rosji musi być twarda i zakomunikowana w jedynym języku, jaki Kreml rozumie – w języku siły”

Dziś w Strasburgu na wniosek grupy EKR odbyła się debata w związku z umyślnym naruszeniem jej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. W imieniu grupy EKR głos zabrali europosłowie PiS: Adam Bielan, Joachim Brudziński, Mariusz Kamiński, Beata Szydło oraz Jacek Ozdoba.   

 

Adam Bielan zauważył, że rosyjskie drony nad Polską, to być może już ostatni znak ostrzegawczy. „Znak, że polityka wobec Rosji Putina, oparta na nieustannym szukaniu z nim porozumienia, osiągnęła swój koniec” - stwierdził. Eurodeputowany przekonywał, że Putin rozumie tylko język siły, a każde zachowanie, które w naszym - Zachodnim - rozumieniu jest przejawem rozsądku i kompromisu, dla niego jest znakiem słabości i zachętą do dalszej agresji.

„Niestety, kiedy polski prezydent, śp. Lech Kaczyński mówił w 2008 roku w Tbilisi, że rosyjska agresja na Gruzję jest wstępem do kolejnych, Zachód udawał, że nie rozumie” - zaznaczył polityk. Przypomniał również, że to kanclerz Merkel i kolejne rządy niemieckie, niezależnie od partyjnych barw, promowały projekt Nord Stream. Wyjaśnił także, że cud ekonomiczny wielu europejskich gospodarek polegał nie na pracowitości, a na taniej rosyjskiej energii.

„Dopóki niemieccy kanclerze znajdują pracę w Gazpromie, trudno uwierzyć w europejską solidarność” - kwestionował wyrażane w PE rzekome wsparcie. Zaznaczył, że niestety polityka Obamy i Bidena zachęciła Rosjan do agresji, a polityka Schroedera i Merkel dała im na to pieniądze. „Jedyna europejska solidarność, w którą możemy uwierzyć, to solidarność oparta na zrozumieniu, że o wartościach nie tylko mówimy, ale jesteśmy w stanie ich bronić” - podsumował przewodniczący polskiej delegacji w grupie EKR.

 

Joachim Brudziński przypomniał, że 12 sierpnia 2008 roku, w piątym dniu rosyjsko-gruzińskiej wojny, ówczesny prezydent Polski śp. prof. Lech Kaczyński stanął na wiecu w Tbilisi, aby wesprzeć i pokazać walczącym Gruzinom, że nie są sami. Przytoczył wypowiedziane wówczas przez niego słowa: „Świetnie wiemy, że dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj - Polskę”. „Lech Kaczyński wypowiedział wówczas prorocze słowa podkreślając, że obowiązkiem społeczności międzynarodowej jest solidarne przeciwstawienie się rosyjskim dążeniom imperialnym” - komentował słowa byłego prezydenta Polski eurodeputowany PiS i dodał, że Putin nigdy mu tych słów nie zapomniał. W tym kontekście przypomniał, że już dwa lata później doszło do zbrodni smoleńskiej, w której zginął prezydent Rzeczpospolitej i towarzyszący mu 95 najwybitniejsi przedstawiciele narodu polskiego.

„Dziś te słowa wracają do nas w sytuacji, w której nad polskim niebem pojawiły się rosyjskie drony” - wskazywał Brudziński.  Stwierdził, że do społeczności międzynarodowej, w tym również do Parlamentu Europejskiego należy decyzja, czy odpowiedź Zachodu wobec moskiewskiego zbrodniarza będzie taka, o jakiej mówił Lech Kaczyński. „A może pójdziemy drogą okrągłych słów, dyrdymałów, takich jak chociażby wczorajsze stwierdzenia Ursuli von der Leyen dotyczące Zielonego Ładu, Mercosuru czy klimatycznego szaleństwa?” - zastanawiał się europoseł PiS. stwierdził, że „tym sposobem Putina nie powstrzymamy, a tylko kwestią czasu jest, kiedy nad Berlinem, Paryżem, a być może Strasburgiem, pojawią się rosyjskie drony”.

„Pożytecznych idiotów Putina w tej Izbie nie brakuje i byliśmy tego świadkami przez ostatnie dziesięciolecia” - mówił europoseł wskazując na puste ławy po lewej stronie sali plenarnej podczas debaty.

 

Mariusz Kamiński podkreślił, że to, co wydarzyło się nad polskim niebem w nocy z wtorku na środę, było cyniczną rosyjską prowokacją. „Prowokacją wymierzoną nie tylko w Polskę, ale w całą naszą europejską i transatlantycką wspólnotę” - zaznaczył.

Jak przypomniał, Wyryki na Lubelszczyźnie, gdzie rosyjski dron uderzył w dom, to tak samo terytorium NATO i UE, jak Strasburg, Antwerpia czy Barcelona.

„Nasza reakcja na działania Rosji musi być twarda i zakomunikowana w jedynym języku, jaki Kreml rozumie – w języku siły” - uważa polityk PiS podkreślając, że każde naruszenie granic i przestrzeni powietrznej państw Unii i NATO musi spotkać się z szybką, solidarną i stanowczą odpowiedzią.

„Jeśli Rosjanie tego nie zobaczą, to wkrótce Wy zobaczycie rosyjskie drony bojowe nad Szwecją, Finlandią, czy Rumunią. A potem rosyjskie czołgi na ulicach Waszych miast” - przestrzegał były minister koordynator służb specjalnych.

Polityk PiS wskazał działania, które należy wdrożyć, by temu zapobiec. Mówił o konieczności natychmiastowego wdrożenia twardego 19. pakietu sankcji wobec Rosji. Ponadto wskazał, że należy wzmocnić sankcje wobec reżimu białoruskiego, zapewnić skuteczną obronę przeciwlotniczą całej wschodniej flanki, a także udzielić walczącej z Rosją armii ukraińskiej dalszego, realnego wsparcia. „To jest droga do bezpiecznej Europy!” - podkreślił.

 

Beata Szydło zauważyła, że od wielu lat trwają dyskusje jak pokonać Putina. "I ciągle jesteśmy w tym samym miejscu, a nawet powiem - cofamy się" - stwierdziła eurodeputowana zauważając, że prezydent Rosji jest coraz bardziej bezczelny i bezwzględny. Zdaniem byłej szefowej polskiego rządu powodem jest brak jedności i przeświadczenie niektórych polityków, że "z Putinem można się dogadać". "Nie, nie można się dogadać" – podkreśliła Beata Szydło i zauważyła, że podczas gdy wczoraj doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjskie drony, nad Europą latały dziesiątki samolotów z rosyjskimi turystami wracającymi z wakacji. "To jest symbol, jak podchodzi Putin, Rosja, Rosjanie do tego, o czym my rozmawiamy. I ciągle stoimy w miejscu. Trzeba zacząć wreszcie działać. Słowa nie wystarczą. Ale stanie się tak i pokonamy Putina tylko wtedy, kiedy będziemy szli razem, wszyscy w jednym kierunku" – apelowała.

 

Jacek Ozdoba stwierdził, że na Sali plenarnej europarlamentu panuje hipokryzja. Na potwierdzenie przypomniał działania niektórych posłów do PE na polskiej granicy. „Banda hipokrytów jeszcze niedawno biegała z pizzą czy śpiworami, zakłócając porządek na polskiej granicy” - mówił. „Gdzie była Unia Europejska, kiedy budowano Nord Stream 1 i Nord Stream 2?” - pytał. Zastanawiał się również, gdzie byli przedstawiciele z Europejskiej Partii Ludowej, kiedy Ursula von der Leyen wczoraj mówiła o przyspieszeniu celów klimatycznych.

„Kiedy Putin buduje drony, zbroi się, my zarzynamy przemysł europejski” - komentował polski polityk. Stwierdził, że umowa z krajmi Mercosur pozbawia Europę bezpieczeństwa żywnościowego. Skrytykował także strategię Energiewende, która nie zapewni Europie bezpieczeństwa energetycznego. „Takie działania to czysta polityka prorosyjska” - komentował eurodeputowany. Przypomniał przy tym, że Ursula von der Leyen była w rządzie Angeli Merkel ministrem obrony narodowej. „I Wy dzisiaj jesteście zaskoczeni, że Putin wysyła drony?” - pytał w tym kontekście. „Historia was już dawno oceniła i pokazuje, że niestety, ale doprowadziliście do tego kryzysu, który przelewa się za wschodnią granicą Unii Europejskiej” - komentował. Jacek Ozdoba przekonywał, że adekwatną odpowiedzią na obecną sytuację w Unii byłyby środki finansowe na zbrojenia, a nie „ideologiczne bajki”.

Włocławski fajans zaprezentowany w Parlamencie Europejskim
26 czerwca 2026 Włocławski fajans zaprezentowany w Parlamencie Europejskim
Tobiasz Bocheński: „Europa musi na nowo przemyśleć politykę klimatyczną i odzyskać konkurencyjność”
4 czerwca 2026 Tobiasz Bocheński: „Europa musi na nowo przemyśleć politykę klimatyczną i odzyskać konkurencyjność”
UE wzmacnia wsparcie dla Ukrainy: debata o kluczowym mechanizmie inwestycyjnym w Parlamencie Europejskim
2 czerwca 2026 UE wzmacnia wsparcie dla Ukrainy: debata o kluczowym mechanizmie inwestycyjnym w Parlamencie Europejskim