Podczas dzisiejszego posiedzenia Komisji Budżetowej PE (BUDG) miało miejsce wysłuchanie publiczne nt. „Konsekwencje finansowe wojny na Ukrainie: obecne i przyszłe wyzwania dla budżetu Unii Europejskiej” z udziałem ekspertów z Ukrainy oraz Komisji Europejskiej. W dyskusji udział wzięli europosłowie PiS Bogdan Rzońca i Zbigniew Kuźmiuk.
Bogdan Rzońca, przypomniał, że bardzo żyzne ukraińskie ziemie są podstawą do produkcji rolniczej, ale jest ona obecnie w rękach biznesu zachodnio-europejskiego – włoskiego, holenderskiego, niemieckiego itd. "Czy w analizie budżetu Ukrainy są widoczne dochody z tego tytułu? Jak to wygląda w pozycjach budżetowych?" – pytał eurodeputowany i dodał, że kampanie działają, sprzedają i produkują zboże, jednak zastanawiał się, czy ma to odzwierciedlenie w dochodach budżetowych Ukrainy.
Polski polityk zwrócił też uwagę, że UE jest krytykowana za ciągłe mówienie o pożyczkach dla Ukrainy i pytał przedstawicieli Komisji, czy nadejdzie taki moment, że UE będzie mówić o dotacjach. "Byłoby to dobrze widziane na Ukrainie w tej trudnej sytuacji, więc czy analiza na tym poziomie trwa? Obraz Unii poprawiłby się, gdybyśmy zaczęli mówić o umorzeniach" – przekonywał. Ostatnią kwestią poruszoną przez europosła był ustanowiony 18 maja 2022 r. instrument odbudowy Ukrainy. "Czy on w ogóle działa?" – dopytywał Rzońca.
Zbigniew Kuźmiuk pytał o zamrożone środki na pomoc Ukrainie. "Rozumiem, że środki o których wspominano, to rezerwa rosyjskiego banku centralnego, a także zamrożone aktywa rosyjskich oligarchów" – mówił eurodeputowany i wskazał, że od zamrożenia do przejęcia określonych kwot droga jest daleka. Dlatego europoseł chciał wiedzieć, jak zaawansowane są prace Komisji, jeżeli chodzi o możliwość przejmowania środków. "Czy ten proces trwa? Jakie są w tym zakresie możliwości? Pieniądze wydają się być dość duże, musimy mieć jednak do czynienia ze skutecznością narodową jeżeli chodzi o przejście od zamrożenia do przejmowania środków" – podkreślił Kuźmiuk.
Przewodnicząca Komisji Budżetowej Rady Najwyższej Ukrainy Roksolana Pidlasa odpowiedziała, że rolnictwo w przeszłości było jedną z głównych gałęzi gospodarki generującym zyski, z której brało się wiele przychodów dla budżetu. "Ale jest to też sektor, który najbardziej ucierpiał podczas wojny, ponieważ Ukraina przestała być w stanie eksportować towary rolne i sytuacja nadal tak wygląda, pomimo wysiłków narodowych, odblokowania portów morskich oraz utrzymywania korytarzy solidarnościowych, które nie obejmują całych zdolności produkcyjnych" – powiedziała. Drugim problemem, o którym wspomniała Pidlasa jest zaminowanie terenów pól, głównie na południu Ukrainy, które to specjalizowało się w rolnictwie. "W konsekwencji, w ciągu trzech miesięcy tego roku rolnictwo nie jest nawet w pierwszej piątce sektorów generujących przychody do budżetu" - powiedziała.