Dziś, w trakcie ostatniego dnia sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyła się debata na temat sytuacji w Burundi, a szczególnie wolności wypowiedzi w tym kraju. Udział w dyskusji wzięli eurodeputowani PiS, Anna Fotyga i Ryszard Czarnecki.
Burundi, od ponad czterech lat, ogarnięte jest kryzysem politycznym i gospodarczym. Kryzys ten zebrał ogromne żniwo w mediach Burundi: stacje radiowe zostały spalone, dziesiątki dziennikarzy uciekło na wygnanie, a media, które wciąż próbują utrzymać niezależność, są stale nękane lub całkowicie zakazane. Rząd Burundi ponownie atakuje media przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi w 2020 roku.
Anna Fotyga mówiła, że Burundi jest jednym z najbiedniejszych krajów na świecie. Jak zauważyła współautorka rezolucji, projekt bardzo szczegółowo przedstawia sytuację przed wyborami prezydenckimi i powszechnymi. „Sytuacja zarówno obrońców praw człowieka, jak i przedstawicieli mediów jest naprawdę trudna” - powiedziała. Była szefowa polskiej dyplomacji podkreśliła, że nie jest możliwe przeprowadzenie wolnych wyborów bez ich powszechnej dostępności, bez przedstawienia autentycznych, rozsądnych i wiarygodnych informacji. „Dziękuję moim kolegom za współpracę w przygotowaniu bardzo dobrego tekstu rezolucji” - podsumowała Anna Fotyga.
Ryszard Czarnecki podzielił się doświadczeniami z wizyty w Burundi i wyraził zaniepokojenie sytuacją w tym kraju. „Myślę, że dobrze, że zawieramy głos w tej sprawie, że domagamy się wolności dla dziennikarzy w Burundi i wolnych wyborów wiosną tego roku” - powiedział. Eurodeputowany mówił też o konieczności poszanowania podstawowych wolności dla utrzymania dialogu. „Dlatego dobre jest też to, że potrafimy pokazać mechanizm presji - czyli zatrzymania pomocy finansowej dla kraju, który nie przestrzega praw człowieka” - stwierdził polski polityk. Dodał też, że na terenie Burundi istniało przez kilkaset lat królestwo Tutsi, powstałe długo przed powstaniem późniejszego kolonizatora- Belgii.