Podczas wczorajszej sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyła się debata na temat absolutorium za rok 2017 dla Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu (EASO). W dyskusji, w imieniu grupy EKR głos zabrali europosłowie PiS: Ryszard Czarnecki oraz Joachim Brudziński.
Przedstawione przez EASO rozliczenia prawdopodobnie nie zostaną zatwierdzone przez Parlament Europejski. Wydatki organizacji mogą nie zostać zatwierdzone z powodu niedociągnięć w procedurach zarządzania i udzielania zamówień.
Ryszard Czarnecki stwierdził, że kwestia migracji jest niezmiernie ważna. „Sprawa azylantów, uchodźców, obchodzi bardzo wiele osób, także tych, które się polityką nie interesują. Nic więc dziwnego, że ta sprawa zbulwersowała także wielu europosłów” - powiedział. Eurodeputowany mówił, że budżet z roku 2017 został wykonany, jednak ważniejsze jest co innego: „ta sprawa pokazuje, że ci, którzy najgłośniej krzyczeli w temacie postępowania poszczególnych krajów w kwestii azylu, często sami mają sobie sporo do zarzucenia”. Czarnecki odniósł się do odwołania szefa EASO. „Sytuacja jest niesamowita, ponieważ rzadko się zdarza, żeby w trybie natychmiastowym odwoływano szefa kluczowej instytucji z punktu widzenia spraw, którymi żyją obywatele państw członkowskich Unii Europejskiej” - oświadczył Czarnecki.
Joachim Brudziński mówił, że na przestrzeni ostatnich lat mieszkańcy Unii Europejskiej wielokrotnie stawali przed swojego rodzaju szantażem. „Szantażem moralnym, czasami religijnym, emocjonalnym, związanym z kwestią pomocy uchodźcom” - wymieniał. Europoseł sięgnął po swoje doświadczenia z czasów, kiedy był Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji. „Toczyliśmy dyskusję na temat nieprzekazania wewnętrznych kompetencji państw członkowskich tej agencji” - przypomniał polski polityk. Jak stwierdził, ten przykład jasno pokazuje, jak niejednokrotnie, w sposób skrajnie nieodpowiedzialny marnotrawione są pieniądze europejskich podatników. „Dlatego jako grupa EKR sprzeciwiamy się udzieleniu absolutorium, czego powodem są wszystkie nadużycia, które miały miejsce w EASO” - podsumował Brudziński.