W Parlamencie Europejskim w Brukseli, podczas posiedzenia Podkomisji Praw Człowieka (DROI) we współpracy z Delegacją ds. Stosunków z Białorusią odbyła się wymiana poglądów na temat sytuacji w zakresie praw człowieka na Białorusi pięć lat po sfałszowanych wyborach z 2020 r. W dyskusji głos zabrali europosłowie PiS Małgorzata Gosiewska, Arkadiusz Mularczyk oraz Mariusz Kamiński.
Małgorzata Gosiewska oddała hołd Alesiowi Bialackiemu – przewodniczącemu Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiosna”, laureatowi Pokojowej Nagrody Nobla i Nagrody im. Sacharowa za wolność myśli. Przypomniała, że obchodzi on dziś 63. urodziny – po raz czwarty za murami białoruskiego więzienia. „Całe swoje życie walczył o prawa człowieka. Dziś kolejny raz obchodzi urodziny jako więzień polityczny reżimu Łukaszenki” – mówiła przewodnicząca delegacji ds. stosunków z Białorusią, przypominając, że jego historia nie jest wyjątkiem. Jak zaznaczyła, według oficjalnych danych w białoruskich więzieniach przebywa ponad 1000 więźniów politycznych, a nieoficjalne źródła mówią nawet o 10 tysiącach. „To nie są przestępcy, lecz nauczyciele, studenci, dziennikarze, działacze społeczni – ludzie, którzy marzą po prostu o wolnej, demokratycznej Białorusi” – mówiła europarlamentarzystka.
Gosiewska zwróciła również uwagę na przypadek Andrzeja Poczobuta – polsko-białoruskiego dziennikarza i działacza społecznego, więźnia politycznego reżimu Łukaszenki. „To człowiek niezłomny. Od lat ponosi ogromne osobiste koszty swojej walki o prawdę i prawa człowieka. Z dumą, wraz z posłem Mariuszem Kamińskim, zgłosiliśmy jego kandydaturę do Nagrody Sacharowa w imieniu Grupy EKR. Andrzej jest symbolem odwagi i walki o wartości” – podkreśliła.
Odnosząc się do ostatnich doniesień o ułaskawieniach, polska polityk zaznaczyła, że choć każde uwolnione życie to powód do radości, nie należy ulegać złudzeniom. Przekazała, że od stycznia miało miejsce dziewięć fal ułaskawień. Wyliczała, że choć 170 osób wyszło na wolność, to w tym samym czasie 283 osoby uzyskały status więźnia politycznego. „Nie możemy dać się zwieść propagandzie i nie możemy łagodzić sankcji wobec reżimu Łukaszenki” – przestrzegała.
Małgorzata Gosiewska wyraziła także zadowolenie z efektów pracy kierowanej przez nią Delegacji ds. stosunków z Białorusią. „Podczas ostatniego posiedzenia apelowaliśmy o zwiększenie wsparcia finansowego dla niezależnych mediów na Białorusi oraz o większą transparentność w jego przydzielaniu” - przekazała. Dodała przy tym, że z otrzymanych przez nią informacji wynika, że Komisja Europejska wsłuchała się w głos delegacji i pomoc ma zostać wreszcie skierowana do takich białoruskich mediów jak Karta-97 czy Białoruskie Radio Racyja. Zapowiedziała przy tym, że delegacja będzie monitorować dalszy przebieg tego procesu. „W białoruskich więzieniach ludzie umierają nie tylko z powodu tortur czy upokorzeń, ale po prostu z wycieńczenia i braku pomocy medycznej” - przypomniała o dramatycznych warunkach panujących w białoruskich więzieniach. „Walcząc o ich uwolnienie, walczymy o ich życie” – wzywała do zdecydowanych działań na rzecz uwolnienia więźniów politycznych reżimu Łukaszenki, w tym Andrzeja Poczobuta.
Małgorzata Gosiewska zauważyła także, że na "liście sankcyjnej Magnickiego" nie ma nazwisk łukaszenkowskich zbrodniarzy. Apelowała o należyte rozwiązania prawne i wsparcie dla uwięzionych, ich rodzin, a także uwolnionych. „Stojąc mocno w solidarności z narodem białoruskim musimy mieć pewność, że demokratyczna, niepodległa Białoruś nadejdzie” - podsumowała.
Arkadiusz Mularczyk zwrócił uwagę na spadające zainteresowanie społeczności międzynarodowej sytuacją na Białorusi. „Obecnie trwająca wojna na Ukrainie oraz napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie spowodowały, że sprawa Białorusi zeszła na dalszy plan międzynarodowej opinii publicznej” – stwierdził.
Polityk wskazał, że to właśnie państwa sąsiadujące z Białorusią, w szczególności Polska i kraje bałtyckie, powinny podejmować działania na rzecz utrzymania tej kwestii wysoko na agendzie unijnej polityki zagranicznej. „Sprawa Białorusi nie może zniknąć z agendy Unii Europejskiej” - apelował. Europarlamentarzysta przypomniał również, że Polska była jednym z pierwszych krajów, które realnie wsparły Białorusinów po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2020 roku. „Polska po sfałszowaniu wyborów na Białorusi przyznała ponad 50 tysięcy wiz humanitarnych dla obywateli tego kraju od 2020 do 2024 roku” - poinformował i zastanawiał się, dlaczego ten proces został spowolniony.
„Za to, co dzieje się na Białorusi, odpowiadają Putin i Łukaszenka. Gdyby nie było silnego wsparcia i współpracy Łukaszenki z Putinem, nie byłoby tak drastycznej polityki wobec Białorusinów” - jednoznacznie wskazał odpowiedzialnych za represje wobec białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego. Mularczyk odniósł się krytycznie do braku spójności w działaniach niektórych państw członkowskich Unii Europejskiej. „Musimy mówić głośno o niespójnej polityce Unii Europejskiej. Wciąż są państwa członkowskie, które kupują gaz i ropę z Rosji, finansując tym samym nie tylko wojnę na Ukrainie, ale także wspierając reżim Putina i Łukaszenki” – podkreślił.
Mariusz Kamiński podkreślił, że temat Białorusi w PE jest "fundamentalnie ważny" i zapewnił białoruskich przyjaciół: "Bądźcie spokojni, nigdy o Was nie zapomnimy. Wiemy, jak wiele cierpicie walcząc o wolność, o niepodległość swojego kraju. Spotyka się to z naszym ogromnym uznaniem, szacunkiem, ale też rozsądkiem politycznym". Podkreślił jak istotne jest, by Białoruś była wolna i że Białorusini są "ważnym narodem dla całej europejskiej wspólnoty". Jednocześnie polski polityk zadawał pytania, co poza szczerymi, autentycznymi słowami solidarności i uznania może zrobić społeczność międzynarodowa. Jako przykład ważnego działania podał wszczęcie postępowań karnych przed Trybunałami Międzynarodowymi wobec Łukaszenki. "Łukaszenka, jak większość dyktatorów, jest zwykłym tchórzem. Jego podłość, jego okrucieństwo wynika też ze strachu przed swoją przyszłością, przed tym, że on sam może stać się obiektem sprawiedliwej odpłaty za zbrodnie, których się dopuścił" – mówił Kamiński podkreślając, że dlatego też bardzo ważna jest ocena prawna i wszczęcie postępowań karnych, tak jak ma to miejsce w wypadku Putina, przeciwko Łukaszence. "To będzie coś, czego on będzie się realnie bał" – dodał polityk PiS. Kamiński wskazał również na konieczność konsekwentnych sankcji gospodarczych wobec reżimu i całkowitej blokady politycznej. "Nie mówmy o Łukaszence 'prezydent Łukaszenka'. Nie pozwólmy na to. To nie jest prezydent. To jest dyktator - okrutny wobec własnego narodu, który hańbi Europę tym, że dalej pełni swoją funkcję" – apelował europoseł.
Kamiński zauważył, że bezradność wobec dyktatora wynika w dużej mierze z tego, że jego patronem jest Putin, który stanowi dla niego polityczny parasol ochronny. "Ale niezależnie od wszystkiego, musimy być konsekwentni, musimy twardo walczyć z tym reżimem, musimy jednoznacznie, konsekwentnie okazywać solidarność wobec tych, którzy walczą o wolność, wobec naszych białoruskich braci" – podkreślił.