Dziś podczas trwającej w Strasburgu sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce debata dotycząca budżetu ogólnego Unii Europejskiej na rok budżetowy 2023. W imieniu grupy EKR w debacie z udziałem komisarza ds. budżetu Johannesa Hahna wypowiedzieli się europosłowie PiS Bogdan Rzońca oraz Zbigniew Kuźmiuk.
Bogdan Rzońca wyraził nadzieję, że uda się przegłosować wspólne, dobre stanowisko do budżetu na rok 2023. Jak mówił, Komisja Europejska do tej pory prezentowała podejście bardzo konserwatywne, wobec czego istniały obawy, że nie wystarczy środków na pokrycie wszystkich potrzeb w zarządzaniu dzielonym. "Dlatego z zadowoleniem przyjmujemy dołączenie do stanowiska Rady tradycyjnej deklaracji o płatnościach" - dodał.
Jak wyjaśnił, efektem jesiennych negocjacji budżetowych powinno być wspólne stanowisko Rady, Komisji, Parlamentu Europejskiego w tej sprawie. "Niestety w opublikowanym 5 października liście korygującym Komisji Europejskiej nie widać zwiększenia pomocy dla państw członkowskich przyjmujących uchodźców" – zauważył Rzońca z ubolewaniem. Europoseł przypomniał, że Polska i inne kraje sąsiadujące nadal goszczą uchodźców z Ukrainy, a rozwój działań wojennych na Ukrainie sugeruje, że wkrótce niezbędne będzie dalsze wsparcie humanitarne, niezależnie od tego ile środków będzie dostępnych w ramach rezerwy na rzecz solidarności i pomocy nadzwyczajnej (SEAR).
Eurodeputowany pochwalił wykreślenie tzw. instrumentu elastyczności z działu 7, "bo gdy jest wojna, to nie czas dyskutować o administracji". Stwierdził także, że dokumenty budżetowe dobrze odzwierciedlają sytuację w Unii Europejskiej mówiąc, że mamy do czynienia z putinflacją, z agresorem rosyjskim, z drożyzną energetyczną i żywnościową, z problemem spadku jakości życia, spłatą długów UE i pozyskiwaniem nowych funduszy. "Rozumiemy to, ale stawiamy pytanie: kto do takiej sytuacji doprowadził?" – pytał europoseł.
Zbigniew Kuźmiuk przedstawił trzy problemy związane z budżetem. Mówił, że pierwszy to niedostateczny poziom płatności. Jak wyjaśnił, realizowany jest ostatni rok płatności związanych z poprzednią perspektywą finansową, a płatności w tym budżecie zostały zaprojektowane bardzo konserwatywnie. Co więcej – dodał europoseł - list korygujący KE zmniejszył tę kwotę wolną z 5,5 miliarda na niewiele ponad 3 miliardy, co jeszcze zawęża pole działania. "Niewypłacalność, Panie komisarzu, to nie jest najlepsza reklama dla projektu europejskiego" – stwierdził Kuźmiuk wyjaśniając, że mowa o potencjalnej niewypłacalności, z która miała już miejsce w przeszłości, latach 2014-2016.
Drugą wspomnianą przez europosła kwestią jest inflacja, która przekroczyła już 10 proc., i która na wiosnę przyszłego roku zapewne będzie o parę punktów procentowych wyższa. Jak mówił, dotyczy to wszystkich wydatków, a w projekcie budżetu nie uwzględniono tego problemu.
Jaką ostatnią kwestię Kuźmiuk wymienił pomoc dla Ukrainy, która nawet po liście korygującym jest absolutnie niedoszacowana. "A już pomoc dla krajów sąsiadujących z Ukrainą na przyjmowanie uchodźców jest wręcz symboliczna" - dodał. Europoseł PiS przypomniał, że Polska do tej pory wyłożyła na tę pomoc prawie 9 miliardów euro, a otrzymuje wsparcie zupełnie symboliczne. "W 2023 roku zwyczajnie tego tolerować nie można" - podkreślił.