Wczoraj grupa posłów do Parlamentu Europejskiego, w tym eurodeputowana PiS Anna Fotyga, wystosowała oświadczenie w związku z ostatnimi wydarzeniami na Białorusi.
"Ostatnie tygodnie pokazały, że obywatele Białorusi chcą zmian. Potwierdzają to również obiektywne sondaże - ludzie chcą zmiany rządu, zmiany polityki. Po 26 latach rządów A. Łukaszenki i doświadczeniach związanych z pandemią i wywołanymi nią trudnościami gospodarczymi ludzie chcą prawdziwej zmiany. Jest to wyraźny sygnał wysłany przez społeczeństwo obywatelskie do A. Łukaszenki i przyjaciół Białorusi w Europie" – zauważyli europosłowie.
Politycy podkreślili w oświadczeniu, że zmiany na Białorusi są konieczne, a Unia Europejska jest gotowa pomóc Białorusi w ich przeprowadzeniu. "Jednak to Białoruś musi wziąć na siebie odpowiedzialność za przekuwanie tych zmian w rzeczywistość" – zaznaczyli.
Eurodeputowani wskazali, że zmiany mogą dotyczyć polityk wdrażanych przez rząd, bądź samego obozu rządzącego. Jak dodali, w historii polityki światowej było kilka przykładów, gdy długoterminowi przywódcy mądrze wysłuchali pokojowo wyrażonych przez obywateli żądań zmian, w skutek których dokonali radykalnych reform swoich programów politycznych. W opinii posłów do PE Białoruś znajduje się obecnie w sytuacji, w której możliwe są oba alternatywne scenariusze.
"W okresie poprzedzającym wybory prezydenckie na Białorusi, jak nigdy dotąd, jesteśmy świadkami wysokiego udziału społeczeństwa obywatelskiego we wspieraniu alternatywnych wobec A. Łukaszenki kandydatów na prezydenta. Wyraźnie widoczny jest podział między tymi, którzy chcą utrzymać status quo, a tymi, którzy szukają prawdziwej zmiany. Dlatego 9 sierpnia naród białoruski może dokonać naprawdę strategicznego wyboru: kontynuować obecną politykę lub wybrać ścieżkę mądrych zmian. Obie decyzje narodu białoruskiego byłyby równie uzasadnione i szanowane, pod warunkiem, że zostaną podjęte podczas wolnych i uczciwych wyborów.
Jednak możliwość wyboru narodu białoruskiego w takich wolnych i uczciwych wyborach zależy w dużej mierze od osobistej decyzji A. Łukaszenki. Czy będzie miał mądrość, by wysłuchać żądań swoich współobywateli, czy też zdecyduje się stłumić nadzieję na jakąkolwiek zmianę za pomocą niedemokratycznych środków administracyjnych, czy nawet siły" – stwierdzili w oświadczeniu.
Europosłowie wskazali kilka podstawowych zasad, które Aleksander Łukaszenko powinien zastosować w przypadku, gdy zdecyduje się na podążenie drogą demokratycznego państwa prawa. Wśród nich znalazły się: zaprzestanie nękania i prześladowań polityków, działaczy obywatelskich i opozycyjnych, potencjalnych kandydatów na prezydenta, w tym Siergieja Tichanowskiego i Wiktora Babariko, oraz uwolnienie aresztowanych, w tym Pawła Severinca i innych; umożliwienie rejestracji kandydatom, którzy zebrali niezbędną liczbę podpisów, bez umyślnego stawiania im przeszkód administracyjnych; zapewnienie równych warunków prowadzenia kampanii, w tym w mediach, dla wszystkich kandydatów; zagwarantowanie wolnego, uczciwego i przejrzystego procesu wyborczego; publiczne zobowiązanie do zaakceptowania wyników wyborów bez względu na wynik; oraz wreszcie - obietnica, że w przypadku wygranej w wyborach prezydenckich, zapewni wolne i demokratyczne wybory parlamentarne.
Zdaniem europosłów taka deklaracja Łukaszenki pozwoliłoby mieć nadzieję, że zmiana polityki na Białorusi jest możliwa bez zmiany osoby u władzy.
"Stworzyłoby to również warunki do otwarcia unijnych drzwi dla Białorusi i możliwości współpracy i wsparcia Partnerstwa Wschodniego UE, które w obecnych, niespotykanych czasach, gdy kraj cierpi z powodu pandemii i załamania gospodarczego, są Białorusi pilnie potrzebne.
Z drugiej strony, jeśli A. Łukaszenko po raz kolejny zignoruje głos swoich współobywateli, jak to miało miejsce do tej pory, i ponownie wybierze drugą opcję, tj. odmowę prawa do swobodnego wyboru przez manipulacje administracyjne lub nawet użycie siły, dołożymy wszelkich starań, aby społeczność demokratyczna stanowczo zareagowała w stosunku do A. Łukaszenki, jego otoczenia politycznego i struktur represyjnych" - dodali.
Posłowie do PE podkreślili również, że represje, zastraszanie i aresztowania (w tym członków opozycji demokratycznej) nie są sposobem przeprowadzenia wyborów ani zjednoczenia kraju, lecz jedynie cynicznymi krokami mającymi na celu utrzymanie władzy za wszelką cenę. "A. Łukaszenka musi zrozumieć, że UE nie będzie tolerować takich działań oraz że powinny one i będą mieć konsekwencje, w tym ewentualne ukierunkowane sankcje wobec grup, osób i podmiotów, oraz będą miały wpływ na decyzje UE dotyczące pomocy finansowej dla Białorusi, w tym pakietu odpornościowego" - zaznaczyli.
Na koniec politycy wyrazili nadzieję, że taka reakcja UE nie będzie konieczna. "Każda władza musi słuchać głosu społeczeństwa, który wymaga zmiany. Ci, którzy nie chcą słuchać, pozostaną na marginesie historii. Ci, którzy słuchają i realizują żądania, dowodzą, że mają mądrość godną męża stanu. W przeciwnym razie muszą ponieść konsekwencje za swoje działania.
Białoruś jest silnym i ważnym państwem europejskim. Silne państwa nie boją się zmian. Zmiana przeraża tylko tych, którzy są słabi" - zakończyli.