Free cookie consent management tool by TermsFeed
18 lipca 2024

Joachim Brudziński do Ursuli von der Leyen: "Stanowisko szefa Komisji wymaga elementarnej przyzwoitości, której na imię bezstronność. Tymczasem pani była gorsząco stronnicza"

Joachim Brudziński do Ursuli von der Leyen:

Dziś podczas inauguracyjnej sesji plenarnej nowej kadencji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu europosłowie wybrali przewodniczącą Komisji Europejskiej. Ursula von del Leyen obejmie stanowisko szefowej KE na kolejne 5 lat. W  dyskusji poprzedzającej głosowanie z udziałem niemieckiej polityk uczestniczył szef grupy EKR Joachim Brudziński.

 

Joachim Brudziński stwierdził, że "możemy zaklinać rzeczywistość, ale w jakim stanie jest Unia, każdy widzi". Zauważył, że Europa pogrąża się w kryzysie, maleje zaufanie do unijnych instytucji, a obywatelom żyje się coraz gorzej. "Koszty utrzymania rosną, i co gorsza, dalej będą rosły, bo lewicowo-liberalny establishment woli pozostawać w soteriologicznej ułudzie, że zbawi planetę forsowaną przez siebie polityką klimatyczną, której efektem w rzeczywistości będzie gospodarcze samobójstwo" - podkreślił. Przewodniczący EKR wskazywał, że firmy uciekają z Europy, zdesperowani rolnicy wychodzą na ulice, a unijna gospodarka traci przewagę konkurencyjną. "Przestajemy się liczyć jako gracz światowego formatu" - dodał.

 

Zwracając się do kandydatki na szefową Komisji Brudziński stwierdził, że była "bardzo słabą przewodniczącą, by nie powiedzieć najgorszą". Przypomniał także, że pięć lat temu europosłowie EKR poparli jej kandydaturę, choć "nie byli jej entuzjastami". Jak mówił, motywem wówczas był brak sensownej alternatywy, za którą trudno było uznać "sfanatyzowanego ideologicznie Fransa Timmermansa". Europoseł PiS przypomniał również, że z ust niemieckiej polityk padały wtedy różne obietnice, które okazały się być bez pokrycia. "Dziś nie damy się już nabrać" – podkreślił Brudziński wskazując, że sposób zarządzania szefowej KE był fatalny. "Podejmowanie decyzji w wąskim gronie niemieckich doradców, arogancja, hipokryzja, brak współpracy z komisarzami, wybujałe ambicje oraz namiętne zabiegi wokół kreacji własnego wizerunku - oto styl pani pracy" – wymieniał, wskazując również na brak prawdomówności von del Leyen, np. w kontekście zwodzenia Polaków na temat do środków z Krajowego Planu Odbudowy. "Pacta sunt servanda - pani w obecności polskiego premiera i polskiego prezydenta obiecywała odblokowanie środków, a później się z tego wycofała. Przejrzystość również nie była Pani mocną stroną - pamiętamy cudowne zaginięcie wiadomości tekstowych wymienianych z szefem Pfizera" – przypomniał Brudziński.

 

Dodatkowo eurodeputowany PiS wskazał na kwestię wyjątkowo surowego traktowania Polski. "Stanowisko szefa Komisji wymaga elementarnej przyzwoitości, której na imię bezstronność. Tymczasem była pani gorsząco stronnicza" – zaznaczył europoseł wskazując na liczne przypadki wspierania ówczesnej opozycji w Polsce i działań na rzecz zmiany rządu w Polsce – poprzez blokowanie choćby środków z KPO, czy uruchomienie art. 7. Brudziński uważa, że "to była skandaliczna, niedopuszczalna ingerencja w sprawy innego państwa. "Zaś to, co ostatnio robiła Komisja w obliczu brutalnego łamania prawa przez rządy Tuska, pokazuje że kwestia braku tzw. praworządności za czasów Prawa i Sprawiedliwości była jedną, wielką, sięgającą szczytów hipokryzji hucpą" – stwierdził europoseł wskazując na przejęcie siłą mediów publicznych, działania siłowe w sądach i prokuraturach, toczące się na zamówienie władzy śledztwa i trwające przygotowania do procesów politycznych. Jak zauważył, wobec aresztowanych, w tym również kobiet, "stosuje się tortury, by wymusić składanie fałszywych zeznań". "Swoją drogą, gdzie są dzisiaj te wszystkie feministki, które tak głośno krzyczały o prawach kobiet?" -  zastanawiał się europoseł PiS. "Mimo to zamyka pani dzisiaj procedurę z art. 7, choć żaden akt prawny w Polsce nie został zmieniony. Został zmieniony tylko premier - na pani kolegę, czyli Donalda Tuska" - wskazał.

 

Art. 14 Traktatu o Unii Europejskiej mówi o tym, że Parlament Europejski „wybiera przewodniczącego Komisji”. W praktyce, zgodnie z Regulaminem Parlamentu, kandydat zaproponowany przez Radę Europejską przedstawia Parlamentowi założenia polityczne, a następnie odbywa się debata. Parlament wybiera przewodniczącego Komisji większością głosów (361 z 720). Głosowanie jest tajne. Jeśli kandydat nie uzyska wymaganej większości, przewodniczący zwraca się do Rady Europejskiej, by zaproponowała nowego kandydata. Ma miesiąc na wybór zgodnie z tą samą procedurą.

Włocławski fajans zaprezentowany w Parlamencie Europejskim
26 czerwca 2026 Włocławski fajans zaprezentowany w Parlamencie Europejskim
Tobiasz Bocheński: „Europa musi na nowo przemyśleć politykę klimatyczną i odzyskać konkurencyjność”
4 czerwca 2026 Tobiasz Bocheński: „Europa musi na nowo przemyśleć politykę klimatyczną i odzyskać konkurencyjność”
UE wzmacnia wsparcie dla Ukrainy: debata o kluczowym mechanizmie inwestycyjnym w Parlamencie Europejskim
2 czerwca 2026 UE wzmacnia wsparcie dla Ukrainy: debata o kluczowym mechanizmie inwestycyjnym w Parlamencie Europejskim