Dziś w Brukseli, w trakcie sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego, odbyła się dyskusja na temat nowych sposobów legalnej migracji zarobkowej. Udział w debacie wziął eurodeputowany PiS Joachim Brudziński.
Joachim Brudziński mówił, że imigracja zarobkowa to nie tylko import taniej pracy jako czynnika produkcji, ale napływ ludzi z ich rodzinami, nawykami, czy wartościami kulturowymi. Jak wskazał, bilans korzyści oraz kosztów imigracji musi uwzględniać takie czynniki jak poziom wykształcenia, bliskość kulturowa itp. aby można było optymalizować ekonomiczne korzyści wynikające z taniej pracy, brak wykwalifikowanych pracowników na rynku pracy Unii Europejskiej oraz koszt społeczny i polityczny migracji wynikający z potrzeby integracji w społeczeństwach przyjmujących imigrantów i ich rodziny.
„Należy podkreślić, że kompetencje Unii Europejskiej w zakresie migracji są mocno ograniczone. To państwa członkowskie decydują ilu i jakich migrantów potrzebują” – podkreślił polski polityk i wskazał na 2015 rok, kiedy na potrzeby uzupełnienia braków na rynku, akurat w tym wypadku niemieckim, „kanclerz Angela Merkel wygłosiła słynne ‘Herzlich Willkommen’ podczas swoistej, nowej wędrówki ludów”. Europoseł zwrócił uwagę na skutki, które wywołała ta decyzja, czyli niekontrolowany napływ nielegalnych migrantów do Niemiec. „W konsekwencji zaczęto karać państwa, które od początku były sceptyczne wobec takiej polityki, w tym również mój kraj – Polskę” - mówił Brudziński i przypomniał, że państwa Europy Środkowo-Wschodniej straszono karami finansowymi, dlatego że kierowały się zdrowym rozsądkiem, a nie nieodpowiedzialną polityką, jaką zastosowały wtedy Niemcy.