W Strasburgu podczas trwającej sesji plenarnej europarlamentu w ramach debat nad przypadkami łamania praw człowieka, zasad demokracji i państwa prawa miała miejsce dyskusja poświęcona sprawie powrotu ukraińskich dzieci przymusowo przemieszczonych i deportowanych przez Rosję. W imieniu grupy EKR w dyskusji wypowiedziała się eurodeputowana PiS Małgorzata Gosiewska.
"Rosyjska agresja na Ukrainę ma twarz przerażonego ukraińskiego dziecka. Dziecka - ofiary bombardowania, dziecka - sieroty, dziecka - gwałconego przez rosyjskich zbrodniarzy i dziecka brutalnie wyrwanego z miejsca dotychczasowego życia, deportowanego, poddawanego rusyfikacji, pozbawionego własnej tożsamości" – mówiła eurodeputowana PiS.
Jak przekazała, wg. ukraińskich danych Rosja deportowała od lutego 2022 ponad 20 tys. dzieci. Przypomniała, że deportacja i rusyfikacja ukraińskich dzieci stanowi pogwałcenie art. 2 Konwencji ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 r.
"Tak! Uprowadzanie i wynaradawianie dzieci to zbrodnia ludobójstwa, tak jak ludobójstwem były zbrodnie niemieckie na polskich dzieciach w czasie II wojny światowej" – podkreśliła Gosiewska. Eurodeputowana PiS przypomniała, że spośród 200 tys. polskich dzieci przymusowo wywiezionych do Niemiec, po wojnie udało się odnaleźć zaledwie 30 tys., 15 proc. "Dramatyczna statystyka. Nie dopuśćmy do tego, by się powtórzyła. Musimy walczyć o każde dziecko!" – wzywała polska polityk.
Małgorzata Gosiewska apelowała także o to, by każdy urzędnik, żołnierz i polityk zaangażowany w te zbrodnie był pociągnięty do odpowiedzialności. "Z Putinem i Lwową-Biełową na czele" – podkreśliła.