Dziś w Strasburgu podczas trwającej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego dyskutowano nt. sprawozdania rocznego za 2024 r. dotyczącego polityki konkurencji. W imieniu grupy EKR w dyskusji wypowiedziała się eurodeputowana PiS Marlena Maląg.
Marlena Maląg przypomniała, że Polska, z której pochodzi, zna gorzki smak gospodarki centralnie planowanej. "Dlatego z niepokojem obserwuję, jak polityka konkurencji w Unii dryfuje w kierunku unijnego planowania gospodarczego" – mówiła.
Eurodeputowana PiS podkreśliła, że centralne planowanie jest biegunowo przeciwne temu, co dla konkurencyjności najcenniejsze: inwencjom, innowacjom, inicjatywom oddolnym. Jeszcze bardziej niepokojąca zdaniem polskiej polityk jest "ideologiczna obsesja na punkcie amerykańskich firm cyfrowych". Jak zauważyła, owszem, monopole są problemem, ale obecnie to one bronią wolności słowa, podczas gdy Unia ją ogranicza. Stwierdziła także, że nasuwa się przykra konkluzja, że omawiany raport i tocząca się dyskusja, to nie jest troska o konkurencję, lecz "geopolityczna prowokacja wymierzona w USA". "A dziś potrzebujemy współpracy z USA, nie wojny gospodarczej. Ten raport dolewa oliwy do ognia" – przekonywała Maląg mówiąc, że odrzuca "ten szkodliwy i krótkowzroczny kurs".