Podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, w ramach wystąpień jednominutowych nt. ważnych kwestii politycznych, głos zabrał eurodeputowany PiS Michał Dworczyk, który mówił o niesprawiedliwych kryteriach kwalifikowalności projektów w ramach Programu na rzecz Europejskiego Przemysłu Obronnego (EDIP) dyskryminujących projekty zlokalizowane w krajach wschodniej flanki Unii Europejskiej.
Europoseł PiS stwierdził, że program EDIP, który w założeniu ma wzmocnić wspólne zdolności produkcyjne i obronne Europy, budzi uzasadnione obawy co do dostępności dla przemysłów obronnych krajów wschodniej flanki UE. "Zaproponowane przez Komisję Europejską kryteria kwalifikowalności projektów w ramach tego programu są niesprawiedliwe i preferują podmioty o wielkich zdolnościach produkcyjnych i wielkim katalogu klientów" – mówił Dworczyk dodając, że jednocześnie "próżno szukać wsparcia dla mniejszych firm czy start-upów".
W tym kontekście polski polityk pytał, dlaczego przy formułowaniu kryteriów kwalifikowalności w programach takich jak EDIRPA (Wzmocnienie Europejskiego Przemysłu Obronnego poprzez wspólną Ustawę o Zamówieniach Publicznych) i EDIP zupełnie pominięto kryterium promujące projekty zlokalizowane w krajach wschodniej flanki Unii Europejskiej. "Preferowanie wielkich podmiotów, takich jak francuskie i niemieckie koncerny, zamiast wprowadzenia mechanizmów wyrównujących szanse dla mniejszych firm oraz państw frontowych, skutkuje osłabianiem regionalnych zdolności obronnych" – stwierdził Dworczyk. Zdaniem polityka to krótkowzroczna polityka, która ignoruje strategiczne znaczenie wschodniej flanki UE w kontekście obecnych i przyszłych wyzwań bezpieczeństwa.
Ponadto, jak zauważył eurodeputowany, konieczność wkładu własnego jako istotnego elementu projektów np. w przypadku Ustawy o Wsparciu Produkcji Amunicji (ASAP), dodatkowo dyskryminuje kraje, których przemysł obronny nie dysponuje ogromnymi zasobami finansowymi. Wskazał, że polskie firmy, choć innowacyjne i zdolne do realizacji zaawansowanych projektów, nie mogą równać się pod względem kapitału z gigantami z Europy Zachodniej. "Dlaczego więc nie uwzględniono kryteriów, które doceniłyby wkład strategiczny projektów realizowanych w krajach najbardziej narażonych na agresję?" – chciał wiedzieć europoseł PiS.
"Czas na zmiany jest teraz – zanim EDIP powtórzy błędy EDIRPA i ASAP. Należy dokonać rewizji kryteriów kwalifikowalności, które uczynią je bardziej sprawiedliwymi i zgodnymi z rzeczywistymi potrzebami bezpieczeństwa naszego kontynentu" – apelował polityk PiS.