Rząd Niemiec po raz kolejny przedłużył kontrole na granicy z Polską aż do połowy września 2026 r., mimo spadku liczby nielegalnych migrantów na granicach zewnętrznych UE i wbrew unijnym przepisom strefy Schengen. Eurodeputowana Jadwiga Wiśniewska wystosowała w tej sprawie interpelację do Komisji Europejskiej, domagając się reakcji i wyjaśnień.
„To fatalna wiadomość dla polskich obywateli i firm. Utrudnienia i stres będą trwały nadal, a Niemcy traktują przepisy Schengen jak papier toaletowy w polityce wewnętrznej” – mówi Wiśniewska.
Eurodeputowana PiS podkreśla, że kontrola graniczna jest środkiem tymczasowym i ostatecznym, a Niemcy stosują ją nieprzerwanie od 2023 r., powołując się na niejasną „potrzebę reorganizacji polityki migracyjnej”. „To działanie sprzeczne z Traktatami UE, nieproporcjonalne i dyskryminujące, a liczba nielegalnych przekroczeń granic spadła o 26 proc. w 2025 r. – bezpieczeństwo to tu pretekst, a nie powód” – dodaje Wiśniewska.
Polska polityk krytykuje też powściągliwość Komisji Europejskiej. „Gdy łamie prawo rząd wywodzący się z tej samej opcji politycznej co przewodnicząca von der Leyen, KE ogranicza się do ogólników i ‚monitorowania sytuacji’. To pokazuje podwójne standardy” – zauważa.
W związku z tym Wiśniewska skierowała do KE interpelację z pytaniami o legalność działań Niemiec i możliwość uruchomienia procedury naruszenia Traktatów. „Polska i UE nie mogą pozwolić, aby egoistyczne działania Berlina podważały fundamenty Schengen” – podsumowuje.