Dziś podczas posiedzenia Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych PE (LIBE) miała miejsce wymiana poglądów z wiceprzewodniczącą KE do spraw wartości i przejrzystości Věrą Jourovą. W debacie głos zabrał m.in. europoseł EKR Patryk Jaki.
"Myślę, że rzeczywiście powinnyśmy walczyć z dezinformacją, ale co jeżeli źródłem tych fałszywych informacji jest Komisja Europejska?" – pytał polski polityk, tłumacząc, że taka sytuacja ma często miejsce w odniesieniu do Polski np. gdy mowa o upolitycznionym systemie mianowania sędziów. "A przecież porównując system, który mamy w Polsce, ze stosowanymi w innych krajach członkowskich, to widzimy, że często mają one znacznie bardziej upolitycznione systemy. A wobec nich nie zastosowano artykułu 7" - argumentował.
Patryk Jaki poruszył również kwestię przesłanego przez KE do Polski pisma w związku z Trybunałem Sprawiedliwości UE i jego orzeczeniem (o środkach tymczasowych dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN – przyp. red.). "Zarzucają państwo Polsce, że nie wdrożyła tej decyzji, ale czy Niemcy dostały podobne pismo?" – dopytywał europoseł. Jaki przypomniał, że w maju br., Trybunał Konstytucyjny w Karlsrue orzekł, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości przekroczył swoje kompetencje i nie ma prerogatyw ku temu, żeby dyktować Niemcom, co zrobić w sprawie związanej z Europejskim Bankiem Centralnym. "Czy zatem zapewnili Państwo równe traktowanie pomiędzy Niemcami a Polską? I czy zdaje sobie Pani sprawę z tego, że taka równość jest konieczna?" – chciał wiedzieć polski poseł do PE.