Dziś podczas posiedzenia komisji spraw zagranicznych PE (AFET) miało miejsce wysłuchanie publiczne nt. długoterminowej strategii UE wobec Rosji, ogłoszonej przez Komisję w marcu 2016 roku. Głos w dyskusji zabrał europoseł PiS, były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki, przewodniczący Delegacji UE-Rosja (D-RU).
Ryszard Czarnecki mówił, że reakcje Unii Europejskiej na aneksję Krymu w 2014 roku i działania Rosji w Donbasie były szybkie. Europoseł PiS podkreślił też, że strategia unijna wskazuje pięć głównych wytycznych, jak działać w relacjach z Rosją. Wśród nich wymienił pełną implementację porozumień mińskich, bliższą współpracę z państwami byłego bloku sowieckiego, budowę odporności UE na rosyjskie zagrożenia, rozmowy z Rosją w wybranych tematach, takich jak walka z terroryzmem, czy wspieranie kontaktów międzyludzkich.
W opinii eurodeputowanego wytyczne te są zasadne oraz - jak w przypadku odnowienia sankcji - skuteczne politycznie. Były wiceszef PE wspomniał również o nowych działaniach Rosji, jak np. budowa mostu nad Cieśniną Kercz czy działania na Morzu Azowskim oraz naruszenia przez nią praw człowieka za granicą.
Przewodniczący D-RU pytał także uczestniczących w dyskusji ekspertów o proponowane przez nich działania, które miałyby przeciwdziałać zagrożeniu ze strony Rosji. Pytał też, czy uważają, że mogłyby one wpłynąć pozytywnie na politykę Putina, ale również czy istnieje niebezpieczeństwo, że takie sankcje mogłyby doprowadzić do konfrontacji z Rosją.
Daniel Fried, były ambasador USA w Polsce i członek zarządu National Endowment for Democracy stwierdził „w odpowiedzi na pytanie pana Czarneckiego, którego bardzo dobrze zna”, że trwa debata, czy sankcje powinny mieć charakter indywidualny, czy sektorowy. Jak dodał, Stany Zjednoczone w Europie robiły jedno i drugie. W opinii eksperta istnieje zagrożenie eskalacji konfliktu. W takiej sytuacji zdaniem Amerykanina, UE i USA oraz NATO powinny koordynować działania, ale także prowadzić rozmowy z tymi Rosjanami z opozycji, których działania są uczciwe.
Zdaniem Wladimira Milowa, rosyjskiego opozycjonisty, publicysty, ekonomisty i byłego wiceministra energii Federacji Rosyjskiej, kluczowe jest ucięcie powiązań między "mafią Putina", a światem finansowym. Jak mówił, należy nałożyć sankcje na oligarchów, którzy "kradną pieniądze Rosjanom i inwestują je na Zachodzie, gdzie kupują aktywa, mają udziały i różnego rodzaju zyski". "To musi być jasne przesłanie dla Putina. Nie ma zgody na to, żebyś w dalszym ciągu kradł pieniądze od Rosjan i pozwalał na inwestycje na Zachodzie" – dodał.