Dziś, podczas wspólnego posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych (AFET) oraz Podkomisji Bezpieczeństwa i Obrony (SEDE), odbyła się dyskusja z udziałem wysokiego przedstawiciela/ wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Josepa Borrella na temat strategicznego kompasu dotyczącego bezpieczeństwa i obrony. W debacie głos zabrał wiceprzewodniczący komisji AFET, europoseł PiS Witold Waszczykowski.
Witold Waszczykowski stwierdził, że na szczęście nie ma obecnie europejskiej struktury obrony zbudowanej ani według strategicznej autonomii, ani kompasu, ponieważ struktura ta w dzisiejszych czasach broniłaby wspólnych interesów kilku państw Unii z Rosją. „Struktura europejska nie powstanie nawet do 2030 roku, między innymi ze względu na brak wspólnej definicji zagrożeń, co widać w naszym regionie” - zauważył.
Polski polityk zwrócił też uwagę na brak wspólnej odpowiedzi. „Jedni wysyłają na Ukrainę broń, inni szpital” - mówił. Kolejnym problemem jest niedostatek środków, wynikający z braku realizacji sojuszniczych zobowiązań większości krajów UE, będących członkami NATO.
„Brakuje też mechanizmu decyzyjnego, co widać w przypadku grup bojowych, ponieważ nie mamy demokratycznego kryterium wyboru centralnych władz Unii, które uwzględniałaby interesy wszystkich krajów. Komisja nie spełnia takiej roli” - stwierdził były szef polskiego MSZ i dodał, że na szczęście jest USA, które pomogły Europie już wiele razy. „Mieliśmy 30 lat na budowę straży pożarnej dla Europy. Dzisiaj, kiedy płoną granice Europy, nie można budować nowej struktury, a należy umacniać istniejące struktury współpracy transatlantyckiej” - podkreślił europoseł.
Waszczykowski podsumował swoje wystąpienie stwierdzając, że Rosję można powstrzymać trzema krokami: odcięciem od środków, które dają jej możliwość zbrojeń, odstraszaniem przez wzmocnienie flanki wschodniej oraz umożliwieniem Ukrainie efektywnej obrony i zarazem podniesieniem kosztów rosyjskiej agresji.