Dziś i jutro w Strasburgu ma miejsce Zgromadzenie Plenarne Konferencji w sprawie przyszłości Europy podczas którego europosłowie debatują nad przyszłością Europy w ramach dziewięciu grup roboczych. W dwóch panelach - nt. europejskiej demokracji oraz wartości, praw, praworządności i bezpieczeństwa głos zabrał eurodeputowany PiS prof. Zdzisław Krasnodębski. Europoseł pełni funkcję Przewodniczącego Grupy Roboczej EKR ds. reformy instytucjonalnej i reprezentuje EKR w Radzie Wykonawczej Konferencji w sprawie przyszłości Europy.
Podczas pierwszej dyskusji profesor Krasnodębski przekazał, że grupa EKR nie może zgodzić się na kierunek zmian proponowany w rekomendacjach grupy roboczej ds. europejskiej demokracji.
Zdaniem eurodeputowanego ich realizacja nie przyczyni się do wzmocnienia demokracji w Europie. „Nie mówiąc już o wolności, o której Państwo rzadko wspominacie” - dodał.
Wręcz przeciwnie, w opinii polskiego polityka ustalenia te będą prowadziły do „centralizacji, wzmocnienia oligarchii brukselskiej i nierównowagi między narodami”. Jak wskazywał, dotyczy to propozycji, takich jak listy transnarodowe, wybór przewodniczącego przez Parlament Europejski, plebiscyt paneuropejski, odejście od zasady jednomyślności w sprawach strategicznych. „Będzie to prowadzić do ograniczenia wolności w Europie, do ograniczenia jej różnorodności i do braku równowagi między narodami małymi a większymi, państwami i instytucjami ponadnarodowymi” - uważa prof. Krasnodębski przypominając, że była to jedna z zasad, na których ufundowana była Unia Europejska. Poseł do PE przestrzegał, że wcielenie tych rekomendacji w życie będzie prowadziło do podziału w Europie i prawdopodobnie nie przyczyni się do rozwoju Unii, tylko być może do jej końca.
W temacie wartości, praw, praworządności i bezpieczeństwa profesor Krasnodębski stwierdził, że rekomendacje tej grupy roboczej są znacznie mniej kontrowersyjne i pozytywną rzeczą jest to, że w przeciwieństwie do wielu innych tematów odnoszą się do Traktatu o Unii Europejskiej.
Eurodeputowany zwrócił uwagę na dwa problemy związane z wartościami zapisanymi w art. 2 TUE.
„Pierwszy jest taki, że tak jak w naszym własnym życiu jest często rozbieżność między wyznawanymi wartościami, a realnymi działaniami, tak w polityce niejednokrotnie występuje sprzeczność między wartościami a interesami” - mówił profesor zauważając, że szczególnie to widać choćby na przykładzie reakcji wielu rządów europejskich na okrutną wojnę na Ukrainie i braku determinacji we wprowadzeniu całkowitego embarga na energię z Rosji. „A to dotyczy przecież partii pana Freunda i pani Barley, którzy są tutaj zawsze bardzo pryncypialni. Ale jeżeli odpowiadają za gospodarkę i politykę swojego kraju, tak pryncypialni już nie są” - zauważył eurodeputowany.
Drugim problemem - zaznaczył europoseł - jest fakt, że wartości w art. 2 są zapisane w sposób bardzo ogólny i różne są ich interpretacje. Dotyczy to na przykład pojęć demokracji czy praworządności.
Są one różnie wdrażane - podział władz we Francji jest inny niż np. podział władz w Niemczech. „Powinniśmy dyskutować na temat tych wartości, ale nie może być tak, że ktoś uważa, że ma monopol na pewną interpretację. Taki monopol zawsze kończy się ograniczeniem wolności i narzuceniem innym swoich wartości. Kończy się konfliktem, a nie zgodą” - podsumował Zdzisław Krasnodębski.