Dziś w Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce debata poświęcona wzrostowi przemocy i nasilającemu się kryzysowi humanitarnemu w Sudanie Południowym. Głos w niej zabrał europoseł PiS Adam Bielan.
Adam Bielan powiedział, że Sudan Południowy znów stoi na skraju upadku. Jak mówił, od lutego walki między siłami rządowymi a grupami opozycyjnymi wybuchły ponownie i zdewastowały stany Górnego Nilu, Jonglei i Unity, całe społeczności zostały przesiedlone, szpitale zniszczone, a cywile zabici.
"Sytuacja humanitarna jest tragiczna" – podkreślił polityk PiS wskazując, że w ostatnich miesiącach uciekło ponad 165 000 osób, co daje łącznie ponad 4 miliony przesiedleńców z Sudanu Południowego. Bielan dodał, że prawie 70 proc. populacji Sudanu Południowego — około 9,3 miliona ludzi — wymaga pilnej pomocy. Jednak, jak mówił, dostęp do pomocy humanitarnej jest coraz bardziej ograniczony przez brak bezpieczeństwa, ukierunkowane ataki na pracowników pomocy humanitarnej i grabieże z niezbędnych zapasów.
Europoseł PiS wskazał, że równolegle z walką o dostarczanie żywności i pomocy medycznej, dochodzi do ataków na godność człowieka i wolność religijną. Podkreślił, że chrześcijanie i inne wspólnoty religijne mierzą się z ukierunkowaną przemocą, zastraszaniem i niszczeniem miejsc kultu.
"Społeczność międzynarodowa nie może stać z boku tego kryzysu. UE i instytucje międzynarodowe muszą wpłynąć na złagodzenie aktów przemocy, chronić ludność cywilną i zapewnić niezakłócony dostęp humanitarny" – apelował polityk wzywając Komisję i Europejską Służbę Działań Zewnętrznych do przeznaczenia każdego euro dodatkowego finansowania na weryfikowalny, bezpieczny, szybki i niezakłócony dostęp dla agencji humanitarnych. "Nie zapominajmy, że za tymi liczbami stoją prawdziwi ludzie - nadszedł czas na zdecydowane działania" – apelował.