Dziś, podczas trwającej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu miała miejsce debata pn. "Utrzymać ludzi w zdrowiu, zachować pitną wodę i żywotność gleby: pozbyć się trwałych zanieczyszczeń i poprawić już dziś unijne przepisy o chemikaliach". W dyskusji wypowiedziała się eurodeputowana PiS Anna Zalewska.
Anna Zalewska mówiła, że wszyscy są zgodni iż substancje chemiczne, substancje szkodzące człowiekowi, glebie, powietrzu, wodzie, należy eliminować, trzeba jednak dokonywać zmian opartych na dowodach i nauce, które nie doprowadzą do osiągnięcia efektu odwrotnego. Dlatego, jak zauważyła eurodeputowana, należy przemyśleć co najmniej trzy dokumenty, o których wspomniano podczas debaty.
Według polskiej polityk konieczna jest rewizja rozporządzenia REACH, rewizja dyrektywy wodnej oraz dokumentów związanych z troską o gleby. "Ważne jest, abyśmy pamiętali, że są to substancje chemiczne, które występują właściwie wszędzie. Są w telefonach komórkowych, szkłach kontaktowych, strunach do gitary, niciach dentystycznych, czy też produktach do makijażu. Mówię o tym specjalnie, żeby pokazać mnogość, wielość i poziom skomplikowania, a także po to, żeby właściwie dobierać środki" – powiedziała europosłanka i apelowała o zaangażowanie naukowców, badaczy i producentów, którzy również chcą uczestniczyć w tym procesie.
"Posłuchajmy konsultacji społecznych, które mają zakończyć się w tym roku. Bądźmy rozważni. Jeżeli przygotujemy właściwie dokumenty, może nie od razu, ale stopniowo, będziemy skutecznie eliminować szkodliwe substancje" – podkreśliła Anna Zalewska.