Dziś podczas wspólnego posiedzenia Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) i Komisji Spraw Konstytucyjnych (AFCO) PE miała miejsce dyskusja nad sprawozdaniem z wyjazdu po wspólnej misji informacyjnej komisji LIBE i AFCO do Warszawy w dniach 21–23 lutego 2022 r. Głos w dyskusji zabrała uczestnicząca w misji eurodeputowana EKR Beata Kempa.
Eurodeputowana podzieliła się swoimi zastrzeżeniami w odniesieniu do misji, która miała miejsce w Warszawie, argumentując to obawami dotyczącymi przejrzystości organizacji misji, składu zaproszonych gości oraz konkluzji z niej, które zdaniem Beaty Kempy są nieobiektywne i służą wspieraniu narracji polskiej opozycji.
Jak twierdzi eurodeputowana EKR, „misja przyjechała do Polski nie po to, aby poznać prawdę, ale po to, aby przedstawić swoją wcześniej przygotowaną tezę, a jej celem jest wyłącznie obalenie polskiego rządu, co zresztą padało z ust uczestniczących w niej posłów”.
Kempa odniosła się to tekstu sprawozdania podsumowującego misję zauważając, że używane w niej terminy nie są terminami prawniczymi, a publicystycznymi i są kalką języka polskiej opozycji, jak np. określenia ‘neo-sędziowie’ czy ‘neo-KRS’. „Proszę, żebyście przyjęli do wiadomości, że tylko w ostatnich dwóch tygodniach odbyły się dwa wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które pokazują to, że nie można podważać statusu sędziego, więc cała ta narracja upada. Opinie te są sprzeczne z wyrokami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej” - zaznaczyła eurodeputowana.
Beata Kempa odniosła się również do poruszonej w sprawozdaniu kwestii uchodźców i rzekomego nie poszanowania ich praw. „Przyjęliśmy 2,5 mln uchodźców. Sami przecież głosowaliście nad rezolucją mówiącą, że to, co się dzieje na polsko-białoruskiej granicy, to jest przede wszystkim wojna hybrydowa i wykorzystywanie uchodźców w jej prowadzeniu. Lecz tutaj mówicie zupełnie co innego” - zauważyła.
Eurodeputowana wspomniała również o sprawie Pegasusa mówiąc, że nie ma żadnego dowodu na użycie jakiejkolwiek kontroli operacyjnej, a w Polsce jest potrzebna na to zgoda sądu.
Kempa skomentowała również apele do Ursuli von der Leyen, żeby zabrać Polsce środki z KPO. „2,5 mln uchodźców i nie dostaliśmy nawet złotówki, a Państwo chcą, żeby nam zabrać środki! Na podstawie czego? Tego zmanipulowanego raportu?” - pytała Kempa.
Eurodeputowana Kempa odniosła się również do kwestii zaproszenia na spotkania przedstawicieli PE w Warszawie osób, które mają postawione prokuratorskie zarzuty i wobec których są wysłane europejskie nakazy aresztowania. „Tak być nie może, żeby takie osoby 'kręciły' Parlamentem Europejskim. Jeśli ten dokument przyjmiemy, to Parlament Europejski okaże się zupełnie niepoważny w oczach opinii międzynarodowej, szczególnie co do kwestii uchodźców. Nie zgadzam się z tym raportem absolutnie” - podkreśliła Kempa.