Podczas drugiego dnia sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu miała miejsce dyskusja na temat wzmocnienia pozycji konsumentów w procesie transformacji ekologicznej. W dyskusji udział wzięła eurodeputowana PiS Beata Mazurek.
Beata Mazurek zauważyła, że coraz częściej obywatele podejmują decyzje, co do zakupu konkretnego produktu w oparciu o oznakowanie towaru jako „ekologiczny” lub „przyjazny dla środowiska”. Eurodeputowana przestrzegała, że często jest to zwykły pseudoekologiczny marketing, który z realną ochroną środowiska nie ma nic wspólnego.
Polska polityk doceniła wspólną pracę nad projektem sprawozdania, która zaowocowała wypracowaniem zrównoważonego, korzystnego dla konsumentów teksu, ukrócającego praktyki wprowadzające ich w błąd, a jednocześnie nie nakładającego niewspółmiernych obciążeń na przedsiębiorców. „Moim priorytetem jest równe i sprawiedliwe traktowanie konsumentów, czego wyrazem są zgłoszone przeze mnie poprawki, które znalazły się w kompromisach. Dzięki nim obywatele będą otrzymywać identyczne warunki i czas trwania gwarancji handlowej na ten sam produkt we wszystkich krajach członkowskich” - mówiła europosłanka.
Beata Mazurek podkreśliła, że zdecydowanie odrzuca zmiany zaproponowane przez Zielonych oraz Lewicę, które zabraniają promocji produktów powstałych z paliw kopalnych. Jak dodała, propozycje te są nieprecyzyjne i de facto zakazują reklamowania produktów codziennego użytku, ale także tych potrzebnych do transformacji energetycznej, na przykład paneli słonecznych. „Takie rozwiązania na pewno nie mają na celu ochrony środowiska, a są jedynie oznaką zielonego populizmu, na który nie ma zgody i którego grupa EKR nie będzie popierać” - przekonywała.