W Parlamencie Europejskim w Strasburgu, podczas drugiego dnia sesji plenarnej, odbyła się dyskusja dotycząca europejskiego aktu o wolności mediów. W debacie wypowiedziała się eurodeputowana PiS Elżbieta Kruk.
Elżbieta Kruk mówiła, że projektowane rozporządzenie w sprawie europejskiego aktu o wolności mediów wprowadza przepisy, które nie dotyczą poprawy funkcjonowania jednolitego rynku, naruszając tym samym postanowienia Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej wskazanego jako podstawa prawna. Jak zauważyła, rozporządzenie istotnie ogranicza kompetencje państw członkowskich do kształtowania polityki kulturalnej i mediów. „Ujednolicenie przepisów medialnych w całej Unii może doprowadzić w istocie do zniszczenia systemów krajowych” - podkreśliła.
Choć polska polityk stwierdziła, że deklarowany cel aktu jest godny poparcia, zauważyła, że w rzeczywistości wiele jego zapisów nie ma nic wspólnego z ochroną wolności mediów, jak choćby kompetencje nowo tworzonej Europejskiej Rady do spraw Usług Medialnych w zakresie usług innych niż audiowizualne, w szczególności prasy i radia.
„Tymczasem np. zapisy polskiej konstytucji wyrażając wprost zasady wolności słowa oraz zakaz cenzury prewencyjnej i koncesjonowania prasy stanowią rzeczywistą gwarancję niezależności prasy w naszym kraju” - przypomniała.
Podkreślając, że nikt nie kwestionuje zasady wolności mediów, Kruk pytała, czy prawdziwym celem Komisji jest wzmocnienie tej wolności, czy pod pozorem troski o nią, przejęcie pozatraktatowych uprawnień naruszających suwerenność państw członkowskich w tej dziedzinie.