Dziś w Strasburgu, podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego, odbyła się dyskusja na temat opinii Parlamentu w sprawie prowadzonej obecnie przez Komisję i Radę oceny krajowych planów odbudowy i zwiększania odporności. Głos w debacie zabrała europosłanka PiS Elżbieta Kruk.
„Fundusz na rzecz Odbudowy to, zgodnie z założeniem, dodatkowe wsparcie finansowe dla odbudowy gospodarek zniszczonych lockdown-ami. Ale czy to na pewno zasadniczy cel?” – pytała Elżbieta Kruk. Europosłanka wskazała, że Komisja przy tej okazji otrzymuje pozatraktatowe prawo ustanawiania podatków i zaciągania długów, które jest atrybutem suwerennego państwa.
Według polskiej polityk, Krajowe Plany Odbudowy nie mają być całościowymi strategiami rozwoju zgodnymi z wizją państw członkowskich. Środki te mają być wydatkowane w zgodzie z polityką Unii, np. 37% z nich musi być przeznaczone na transformację klimatyczną. „Oznacza to przebudowę obecnego modelu gospodarczego niektórych państw i odejście od tanich nośników energii pozyskiwanych z własnych zasobów naturalnych, takich jak węgiel, czego konsekwencją może być osłabienie gospodarek, a nie ich odbudowa” - mówiła.
Eurodeputowana zastanawiała się, czy celem Funduszu rzeczywiście jest wzmocnienie gospodarek państw członkowskich, czy ograniczenie państwom ich suwerenności. Jak zauważyła, szanse na sprawczość państw daje fakt, że Krajowe Plany Odbudowy ostatecznie będą zatwierdzane przez Radę. „Może stąd zakusy Parlamentu, który pod pretekstem demokratycznej kontroli, chce wtrącić swoje ideologiczne trzy grosze. Nie ma na to zgody. Już i tak za dużo tu polityki.” – zakończyła Elżbieta Kruk.