Dzisiaj w Parlamencie Europejskim podczas posiedzenia Komisji Rozwoju Regionalnego (REGI) miała miejsce wymiana poglądów na temat Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (FST), którego projekt został przedstawiony przez Komisję Europejską 14 stycznia 2020 r.
Fundusz ten ma być wdrażany w perspektywie finansowej 2021-2027 i jest kierowany do wszystkich państw członkowskich UE i ich regionów. Koncentrować ma się jednak na obszarach, które najbardziej odczuwają skutki transformacji energetycznej, tj. regionach bazujących na produkcji i wykorzystaniu stałych paliw kopalnych oraz regionach przemysłowych o wysokiej emisyjności gazów cieplarnianych. Całkowity zaproponowany przez KE budżet FST na okres 2021-2027 ma wynieść 7,5 mld euro.
W debacie głos zabrała m.in. europoseł PiS, Elżbieta Kruk.
Elżbieta Kruk mówiła, że celem Funduszu jest umożliwienie regionom i obywatelom łagodzenia społecznych, gospodarczych i środowiskowych skutków transformacji energetycznej. Jednakże, jak zauważyła, realizacja tych celów przy zaproponowanej na rzecz FST kwocie 7.5 mld euro jest niemożliwa. "Jestem przekonana, że to jest kwota - delikatnie mówiąc – skromna, i że projektowane środki na Fundusz nie mogą wywrzeć realnego wpływu na efektywną, sprawiedliwą i solidarną transformację" – podkreśliła polska polityk.
Eurodeputowana PiS mówiła, że co prawda w ramach mechanizmu przewiduje się inwestycje na kwotę 100 mld euro, ale mają się na nią złożyć również kredyty, środki z zasobów krajowych, a nawet środki prywatne. Ponadto, dodała Elżbieta Kruk, całkowicie nieuzasadniona jest propozycja Komisji dotycząca obowiązkowego transferu środków z polityki spójności w wysokości 1,5 - 3-krotności alokacji dla danego państwa członkowskiego. "Alokacje narodowe z tego instrumentu już zostały istotnie zmniejszone w stosunku do poprzedniej perspektywy (2014 – 2020) i dalsze ich uszczuplenie uniemożliwi słabiej rozwiniętym państwom i regionom realizowanie celów polityki spójności w ogóle" – podkreślała.
Odnosząc się z kolei do zakresu przedmiotowego FST, eurodeputowana PiS wskazywała, iż niezrozumiały jest brak zachowania neutralności technologicznej. "W rezultacie wyeliminuje to niektóre technologie, które są niezbędne w procesie przechodzenia do gospodarki niskoemisyjnej" – zauważyła eurodeputowana dodając, iż zgodnie z konkluzjami Rady Europejskiej z grudnia 2019 roku państwa członkowskie mają mieć przecież zapewnioną swobodę realizacji celu klimatycznego.
Elżbieta Kruk powiedziała, że w przypadku krajów wysoko uzależnionych od węgla , takich jak Polska, skutecznym narzędziem w transformacji sektora energetycznego jest gaz ziemny oraz energia jądrowa. "Zakres wsparcia Funduszu powinien wiec umożliwić dofinansowanie projektów w tym zakresie" - podkreśliła. W opinii polskiej polityk zarówno wysokość środków przewidzianych na rzecz Funduszu, jak i wiele zawartych w propozycji KE rozwiązań, obniża możliwość łagodzenia wszystkich możliwych skutków związanych z przeprowadzeniem długotrwałego i kosztownego procesu transformacji.
Jak zauważyła, dyskusja wokół FST dowodzi, że pozostaje wiele spornych kwestii, i że propozycja Komisji w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia. "Mam nadzieję, że Komisja będzie otwarta na wprowadzenie zmian do tego projektu, bo wiele zmian jest potrzebnych, aby Fundusz był skuteczny" – stwierdziła Kruk.