Dziś podczas sesji plenarnej w Strasburgu europarlament zajmie stanowisko w sprawie nowego prawa, którego celem jest ograniczenie emisji metanu z sektora energetycznego. Głos w debacie poprzedzającej głosowanie zabrały eurodeputowane PiS: Izabela Kloc, Jadwiga Wiśniewska oraz Beata Mazurek.
Izabela Kloc podkreśliła, że głosując nad rozporządzeniem w sprawie ograniczenia emisji metanu należy pamiętać, że waga tego problemu wykracza daleko poza ramy unijnej polityki klimatycznej. "Dla Górnego Śląska, który jest papierkiem lakmusowym powodzenia Europejskiego Zielonego Ładu, to kwestia fundamentalna, także ze względów gospodarczych i społecznych" - zaznaczyła. Sprawozdawczyni opinii ITRE podziękowała sprawozdawcom i kontrsprawozdawcom za konstruktywny dialog. "Cieszę się, że udało nam się znaleźć kompromis, który daje więcej oddechu polskim kopalniom" – mówiła negocjatorka EKR. Eurodeputowana prosiła jednocześnie o głosowanie za przyjęciem tego tekstu. "Głosujmy mądrze, odpowiedzialnie i w duchu unijnej solidarności" – apelowała.
Jadwiga Wiśniewska stwierdziła, że wiadomym jest, że polityka klimatyczna należy do priorytetowych polityk UE. "Wszyscy chcemy czystego środowiska, ale równocześnie zwracamy uwagę na to, że koszty transformacji klimatycznej muszą być do udźwignięcia dla społeczeństwa" - podkreśliła. Europosłanka PiS przypomniała, że w 2018 roku, na szczycie klimatycznym w Katowicach, podjęto deklarację o sprawiedliwej transformacji klimatycznej. "To rozporządzenie metanowe, o którym dzisiaj rozmawiamy, wypełnia znamiona takiej sprawiedliwej transformacji klimatycznej" – zaznaczyła Wiśniewska dziękując wszystkim, którzy włączyli się w przygotowanie kompromisów, które są z punktu widzenia polskiego górnictwa i polskiej energetyki do zaakceptowania. Polityk podkreśliła i wskazała na zaangażowanie także strony społecznej i związków zawodowych. "Chciałabym, żeby zasada sprawiedliwej transformacji klimatycznej przyświecała również Komisji, bo jej propozycja była absolutnie nie do zaakceptowania" – dodała.
Beata Mazurek zauważyła, że rozporządzenie w sprawie emisji metanu z sektora energetycznego nakładało nieproporcjonalnie wysokie i kosztowne obowiązki redukcji emisji na sektor gazowy oraz węglowy w Unii Europejskiej. Jednocześnie, stwierdziła eurodeputowana, Komisja Europejska nie zaproponowała wystarczająco ambitnych zapisów dla importerów paliw kopalnych - węgla i gazu do Europy. Mazurek zauważyła, że w konsekwencji propozycja Komisji oznaczałaby koniec wydobycia europejskich surowców, przede wszystkim węgla, przy jednoczesnym imporcie węgla z państw trzecich, które nie tylko nie robią absolutnie nic, aby ograniczyć emisje metanu ale również wydobywają surowce bez poszanowania prawa ochrony środowiska czy praw pracowniczych. "I to jest skandaliczne" – podkreśliła.
Dlatego, jak mówiła, raport Parlamentu, który zaostrza obowiązki dla importerów węgla i gazu z państw trzecich jest zadowalający. "Wyrówna to w mojej ocenie w pewnym stopniu szanse pomiędzy producentami unijnymi, a tymi z państw trzecich" – podkreśliła.