Wczoraj w Strasburgu podczas trwającej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego miała miejsce dyskusja na temat wpływu rosyjskiej napaści na Ukrainę na przepływy migracyjne do UE. Głos w debacie zabrali europosłowie EKR Patryk Jaki, Jadwiga Wiśniewska i Beata Kempa.
Patryk Jaki przypomniał, że jest jedno państwo w Unii Europejskiej, które od początku do końca mocno stoi po stronie Ukrainy i bierze na siebie największy ciężar pomocy: "I tym państwem jest Polska". Europoseł mówił, że według danych Straży Granicznej od 24 lutego, czyli dnia agresji Rosji na Ukrainę, granicę polsko-ukraińską przekroczyło 7 milionów obywateli Ukrainy, z czego zdecydowana większość stanowią kobiety i dzieci.
Polski polityk przekazał także, że zgodnie z danymi Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) koszty podstawowego utrzymania w Polsce uchodźców z Ukrainy tylko w 2022 roku przekroczą 40 miliardów. "To rekord w Europie" – zauważył Jaki dodając, że koszt ten będzie trzeba pomnożyć wielokrotnie. Wskazał przy tym, że na edukację Ukraińców Polska wyda prawie 1 miliard złotych, a koszt opieki medycznej dla uchodźców z Ukrainy w Polsce to 200 milionów złotych miesięcznie. "Nie mówiąc już o kosztach indywidualnych, które ponoszą Polacy, którzy udostępnili im swoje domy" – podkreślił. Europoseł zaznaczył, że Polska jest najważniejszym zapleczem Ukrainy – logistycznym, militarnym, żywnościowym, gospodarczym. "Bez Polski Ukraina nie dałaby rady" – stwierdził.
Eurodeputowany zauważył, że po raz kolejny Parlament wykazuje się hipokryzją. "Bo co Wy robicie? Gadacie, że jesteście za Ukrainą, przykleiliście sobie wstążeczki i okładacie Polskę sankcjami. Nie dość, że nie daliście prawie nic Polsce na pomoc Ukraińcom, to jeszcze zabraliście Polsce prawie 160 miliardów z KPO, a teraz blokujecie środki z Funduszu Spójności. To w sumie większe sankcje niż nałożyliście na Rosję" - stwierdził. Jaki apelował o zaprzestanie używania pustych haseł i składania czczych deklaracji. "Ofiarujcie za to środki, czyli to, czego naprawdę potrzebują" – apelował dodając: "Inaczej pomagacie Putinowi. On też woli nieskończony słowotok niż realne środki dla Polski i Ukraińców".
Jadwiga Wiśniewska przypomniała, że Polską granicę przekroczyło7 milionów Ukraińców i ponosi ona największe koszty utrzymania migrantów z Ukrainy - ludzi, którzy uciekli przed agresją rosyjską. „Oprócz tego, co wszyscy państwo tutaj mówicie, jak bardzo się wzruszacie, jak bardzo trzeba pomagać Ukraińcom, należy postawić sobie pytanie: jak Unia Europejska pomaga krajowi, który w największym stopniu ponosi obciążenie związane z tą wielką falą migracyjną z Ukrainy?” – pytała europosłanka.
Polska polityk stwierdziła, że niestety pomoc unijna jest iluzoryczna. Zauważyła, że obecna na sali komisarz Ylva Johansson była na granicy i wie jak wygląda polska pomoc dla uchodźców ukraińskich. „Polacy otworzyli serca, otworzyli domy, państwo polskie finansuje edukację ukraińskich dzieci, Polska daje schronienie” – podkreśliła Wiśniewska i dodała, że czas zacząć działać, bo Polska potrzebuje konkretnej, wymiernej finansowej pomocy.
Beata Kempa zastanawiała się, ile zostało z Europy Schumana - z Europy solidarności i szacunku. Jak stwierdziła, odpowiedź na to pytanie trzeba postawić sobie w dobie toczącej się bardzo brutalnej wojny na Ukrainie. „9 miliardów złotych, prawie 2,3 mld euro wydał rząd polski na wsparcie i akomodacje dla ukraińskich uchodźców przebywających w Polsce. To prawie tyle samo, co Komisja Europejska przeznaczyła na wsparcie dla wszystkich 27 krajów EU” - powiedziała.
Według eurodeputowanej, gdy Polacy robią wszystko, aby wspomóc walczącego sąsiada, ponosząc gigantyczne koszty niestabilności oraz rosnących cen energii, w Unii toczy się gra. „Komisja Europejska blokuje należne środki na KPO i toczy spór o wydumaną praworządność. Kreml może się tylko cieszyć z takiej postawy. To gorzkie i smutne” – podkreśliła polska polityk i dodała, że przecież Turcji wypłacono 6 miliardów za przyjęcie 3,7 milionów uchodźców, co daje 1 miliard euro rocznie. Beata Kempa przekonywała, że nie chodzi tu o finanse, bo Polska jest dumnym narodem, ale trzeba zwrócić uwagę na postawę europejskich instytucji i komisarzy i ich działania zgodne z linią Kremla.