Eurodeputowani EKR na temat ogłoszenia UE strefą wolności dla osób LGBTIQ
Dziś w Brukseli, podczas trwającej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Brukseli, odbyła się debata na temat ogłoszenia UE strefą wolności dla osób LGBTIQ. Głos w dyskusji zabrali eurodeputowani EKR, profesor Ryszard Legutko i Patryk Jaki.
Profesor Ryszard Legutko stwierdził, że tekst przygotowany przez PE jest absurdalny i pokazuje, że ta Izba stała się wielką, ideologiczną machiną, która chce w UE stworzyć nowego człowieka, nawet za cenę łamania prawa i gwałcenia prawdy. Powołał się na art. 9 Europejskiej Karty Praw Podstawowych, który stanowi, że kwestie małżeństwa i rodziny, regulowane są zgodnie z ustawami krajowymi. „Jeżeli przewodnicząca von der Leyen mówi, że bycie rodzicem w jednym państwie członkowskim, oznacza, że jest się rodzicem we wszystkich państwach członkowskich, a fraza ta jest powtórzona verbatim (łac. dosłownie – przyp. red) w tekście PE, to jest to ewidentny gwałt na art. 9 Karty Praw Podstawowych” – zauważył eurodeputowany i wytłumaczył, że gdyby rzeczywiście tak miało być, to art. 9 staje się świstkiem bez znaczenia i powinien wylądować w koszu, co zresztą PE czyni.
Polski polityk mówił, że w wielu krajach, m.in. w Polsce, małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i podstawa rodziny, o czym mówi Konstytucja RP. „Obrona rodziny to święte prawo obywateli. Nie wolno im tego prawa odbierać, nie ma żadnego obowiązku prawnego lub moralnego, by wpuszczać każdego indoktrynatora do szkół, nawet jeśli ma on potężnych popleczników w instytucjach europejskich” – powiedział. Według profesora Legutki, cała akcja przeciw polskim samorządom, prowadzona przez Komisję, przez fundusze norweskie, jest bezprawna i stanowi brutalną presję, podobnie jak dzisiejsza akcja PE. „To jest polityka zastraszania ludzi, zastraszania i upokarzania Wspólnot. To ideologiczny amok. Nie macie szacunku dla ludzi, jak każda radykalna lewica chcecie zrobić rewolucję” - podkreślił.
Przewodniczący grupy EKR odniósł się do danych na temat tzw. hate crimes, a szczególnie ataków na osoby homoseksualne. „W jakich krajach liczba ataków jest najwyższa? Dane za rok 2019: w Holandii 574 przypadki, w Niemczech 248 przypadków, w Belgii 163. W jakich najmniejsza? Na Litwie 2, w Polsce 16” – przekazał europoseł, dodając, że na podstawie tych informacji, w PE powinno się raczej dyskutować o krajach będących na czele tego niechlubnego rankingu. Jak zauważył, oficerowie ideologiczni nie wychodzą ze szkół, mediów i korporacji. Utrudniają badania naukowe, wprowadzają cenzurę, zatruwają język i umysły polityczną poprawnością i mimo tego, efekt jest odwrotny do zamierzonego, ponieważ przemoc jest właśnie w krajach Europy Zachodniej, nie Wschodniej. „A zatem, uspokójcie się ideologicznie, dajcie ludziom żyć, nie róbcie rewolucji, zróbcie Unię strefą wolną dla zdrowego rozsądku” – apelował profesor Legutko i poprosił przynajmniej o niemówienie nieprawdy, ponieważ historie, według których kraje takie jak np. Polska, są wrogie dla osób homoseksualnych i wskazywanie na istnienie w Polsce stref wolnych od LGBT, są kłamstwem.
Patryk Jaki podkreślił, że wbrew temu, co zostało wiele razy na forum PE powiedziane, w Polsce nie ma żadnych stref wolnych od LGBT. „Ale żeby sprawdzić Wasze prawdziwe intencje, złożyłem poprawkę, zgodnie z którą Unia Europejska ma być strefą wolną nie tylko dla LGBT, lecz dla wszystkich, bez względu na religię, poglądy czy kolor skóry. Ale Wy ją odrzucacie dlatego, że Wam wcale nie chodzi o tolerancję" - mówił.
Jak dodał europoseł, przedmiotowa rezolucja jest kolejnym przejawem ekspansji lewicowych działaczy na tradycyjne wartości. Jaki stwierdził, że kolejny raz widać na sali plenarnej "kolonialne" myślenie, zgodnie z którym uznaje się jedną kulturę za lepszą od innych. Polski polityk, podobnie jak profesor Legutko, zwrócił uwagę na statystyki, z których wynika, że w Polsce jest mniej ataków na osoby LGBT niż w "postępowej" Holandii, Belgii czy Niemczech. Ponadto wskazał, że w Polsce homoseksualizm nigdy nie był karany, w przeciwieństwie do wspomnianych krajów. Wreszcie, to w Polsce jest więcej kobiet na kierowniczych stanowiskach. "Więc może ta tradycyjna kultura nie jest wcale gorsza niż ta Wasza nowa inżynieria społeczna" – stwierdził.
"Wydaje się Wam, że będziecie uczyć zacofanych Polaków nowej kultury. Tymczasem to nie nasza kultura wytworzyła przemysł zbrodni w Afryce czy nazizm. Dlatego nikt z Was nie będzie uczył Polaków kultury. W czasie, kiedy w Niemczech stawia się pomniki Lenina, to Polacy muszą bronić tradycyjnych europejskich wartości i zdrowego rozsądku" - zakończył.