Dziś w Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce dyskusja nad sprawozdaniem z wdrażania Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (Recovery and Resilience Facility). W imieniu grupy EKR głos w dyskusji zabrali europosłowie PiS Bogdan Rzońca, Marlena Maląg oraz Jacek Ozdoba.
Bogdan Rzońca stwierdził, że "wielki eksperyment za pożyczone pieniądze pod nazwą Krajowy Plan Odbudowy się nie udał". "Komisja Europejska urządziła spektakl. Tym, których lubiła dawała pieniądze, a tym, których nie lubiła, pieniędzy nie dawała" - dodał. Europoseł PiS wskazał przy tym, że dziś jasno widać, że KPO doprowadził do sporego zadłużenia Unii Europejskiej i nie przywrócił konkurencyjności UE względem Stanów Zjednoczonych, czy Chin. Zdaniem eurodeputowanego Prokuratura Europejska powinna również przyjrzeć się decyzjom KE, by niektórym krajom nie dawano pieniędzy.
"A co w Polsce? Rząd Donalda Tuska chwali się , że odblokował KPO, że są pieniądze. Czym się tu chwalić? Że europosłowie z Polski głosowali za rezolucjami, żeby nie dać samorządowcom, inwestorom, firmom pieniędzy na drogi? Że Komisja Europejska wstrzymała finansowanie szpitali w Polsce? Że pacjenci przez to ucierpieli? Że KE nie dała pieniędzy na modernizację sieci energetycznych i mamy droższy prąd?" – dopytywał Rzońca i dodał: "Nie można tak działać – Unia musi być Europą Ojczyzn, narodów i solidarności" – podkreślił.
Marlena Maląg stwierdziła, że raporty Europejskiego Trybunału Obrachunkowego dotyczące wdrażania Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności "nie odkrywają nic nowego", ale potwierdzają podejrzenia, że instrument jest nieefektywny, źle zarządzany, kosztowny i wdrażany opieszale. Eurodeputowana PiS zauważyła, że kamienie milowe są nierówne, a bezstronność Komisji "budzi wątpliwości". "Można zaryzykować stwierdzenie, że część środków została najprawdopodobniej wydana nieefektywnie" – uważa polska polityk. Marlena Maląg mówiła, że RRF kosztować będzie ponad 200 miliardów euro, z czego spłata pochłonie nawet 20 proc. przyszłego budżetu UE. Wskazała przy tym, że w praktyce oznacza to mniej środków na rolnictwo i politykę spójności. "W moim odczuciu nowy model budżetu to próba ukrycia przez Komisję tego, że koszty tej konstrukcji poniosą zwykli obywatele, rolnicy i regiony" – stwierdziła eurodeputowana PiS dodając, że "RRF, zamiast odbudować Europę, posłużył umocnieniu władzy Komisji, która z dotacji uczyniła narzędzie presji na »niepokorne« rządy".
"Ten eksperyment się nie powiódł. Pozostały tylko rachunki i pytania o efektywność – kto zapłaci za błędy Komisji?" – pytała eurodeputowana.
Jacek Ozdoba zauważył, że środki finansowe i Krajowe Plany Odbudowy stały się instrumentem wpływu na polityki krajowe. Jako przykład podał wypowiedź niemieckiej polityk Karatiny Barley, która mówiła o "finansowym zagłodzeniu" Polski. "I niestety tak też było - mimo kryzysowej sytuacji gospodarczej, mimo wojny na Ukrainie, szpitale, czy też inne instytucje nie otrzymywały pieniędzy, bo taka była decyzja polityczna" – przypomniał polityk. Ozdoba zaapelował, by zastanowić się, dlaczego krajom członkowskim UE, takim jak Polska, politycznie blokowano środki finansowe. "Ursula von del Leyen, czy też Katarina Barley w sposób bezczelny i arogancki próbowały wpływać na wyniki wyborów w krajach UE blokując im środki finansowe. To jest łamanie prawa przez komisarzy unijnych" – podkreślił.