Podczas trwającej w Strasburgu sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce debata nt. sprawozdania Komisji na temat praworządności z 2024 r. W dyskusji wypowiedzieli się eurodeputowani PiS Mariusz Kamiński oraz Patryk Jaki.
Mariusz Kamiński podkreślił, że debata na temat stanu praworządności w Unii Europejskiej "musi być oparta na prawdzie, a nie na politycznych interesach". "A prawda jest taka, iż w samym centrum Unii Europejskiej, na waszych oczach, powstaje autorytarny reżim" - stwierdził europoseł dodając, że "brukselski establishment udaje, że tego nie widzi, bo taki ma polityczny interes".
Wyjaśnił, że wspomniany autorytarny reżim to rząd Tuska, który publicznie wygłasza cyniczne uwagi, że „prawo jest takie, jak my je rozumiemy”. Wskazał, że reżim ten drastycznie łamie zasady praworządności, ignoruje wyroki Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego, a sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są wzywani na przesłuchania w sprawie wydawanych przez nich orzeczeń. Ponadto, jak dodał, nie są im wypłacane pensje — co jest wprost złamaniem Konstytucji, trwa też atak na niezależność Narodowego Banku Polskiego i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a nielegalnie przejęte media publiczne stały się propagandową tubą rządu. Kamiński wskazał, że zwracają na to uwagę w swym raporcie obserwatorzy OBWE i Rady Europy.
"Reżim Tuska dyskryminuje opozycję demokratyczną. Wbrew wyrokom sądów opozycji nie zostały wypłacone środki finansowe przeznaczone na działania partii politycznych. Wobec liderów opozycji wykorzystywana jest prokuratura i służby specjalne. Wraca problem więźniów politycznych i ich niehumanitarnego traktowania" - wymieniał dalej Kamiński wskazując, że mówi o tym publicznie obecny Rzecznik Praw Obywatelskich.
"Panie Komisarzu, dość hipokryzji! Niech Pan nie zamyka oczu na prawdę!" - apelował polityk PiS.
Patryk Jaki wskazał, że punkt 15 sprawozdania PE mówi, że "niewykonywanie wyroków sądów krajowych narusza praworządność". "A wasi ludzie w Polsce robią tak - jak wygrają wyrok, to go uznają, a jak przegrają w sądzie, to nie uznają" - zauważył. Jak dodał, z kolei punkt 39 mówi, że politycy nie mogą ingerować w działalność mediów. "A w Polsce nie tylko siłą przejęli media publiczne, ale jeszcze media publiczne finansowały działalność kandydata Waszej partii. I same się do tego przyznały" - stwierdził Jaki.
"Jak Wy sobie radzicie z tym rozdwojeniem jaźni?" - dopytywał polityk.
Eurodeputowany nadmienił, że w punkcie 47 sprawozdanie wzywa również do większego finansowania NGOsów. W tym kontekście polityk przypominał o sprawie jednej z organizacji wspierającej kampanię Rafała Trzaskowskiego, która na ten cel "przepuściła ponad pół miliona złotych". Zauważył, że organizacja ta zarejestrowana była na fikcyjny adres, nie opłacona i nielegalnie finansowała kampanię wyborczą.
Szef EKR stwierdził: "Wierzę, że to jest ostatnia kadencja, gdzie taki cyrk odstawiacie, wspieracie, kogo sobie wybierzecie, używając do tego nielegalnych narzędzi politycznych. To musi się wreszcie zmienić".
Polityk PiS przypomniał także sprawę byłego komisarza ds. sprawiedliwości Reydersa, który z tego miejsca wielokrotnie pouczał Polskę, a jak się okazało miał przez lata kupować losy na loterii, żeby wyprać znaczne ilości nielegalnie pozyskanej gotówki. "I Wy będziecie kogoś pouczać o praworządności? To przecież jest wstyd" - mówił Jaki.