Free cookie consent management tool by TermsFeed
18 kwietnia 2023

Eurodeputowani PiS w debacie dotyczącej Fit for 55

Eurodeputowani PiS w debacie dotyczącej Fit for 55

W Strasburgu podczas trwającej sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce dyskusja na temat przepisów będących częścią pakietu "Gotowi na 55 2030", kluczowych dla osiągnięcia celu klimatycznego dotyczącego zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych (GHG) o co najmniej 55 proc. do 2030 roku, w porównaniu z poziomem z 1990 roku, zgodnie z europejskim prawem o klimacie. W dyskusji dotyczącej reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS), mechanizmu dostosowania cen na granicach uwzględniającym emisje CO2 (CBAM) oraz nowego Społecznego Funduszu Klimatycznego (SCF) głos zabrali europosłowie PiS - sprawozdawczynie opinii komisji ITRE Beata Szydło i Izabela Kloc, sprawozdawca opinii komisji AGRI Zbigniew Kuźmiuk oraz profesor Zdzisław Krasnodębski i Beata Mazurek.

 

Beata Szydło stwierdziła, że Europejczykom zafundowano bardzo drogą transformację energetyczną. "Szczególnie teraz, kiedy trwa kryzys wywołany wojną na Ukrainie, jej przyspieszanie i używanie argumentów, że 'szybciej znaczy lepiej', jest błędem. Przede wszystkim jest drożej” - powiedziała.

Jak zauważyła, koszty transformacji będą ponosić właśnie Europejczycy. "Dlatego konieczne było stworzenie Społecznego Funduszu, który ma pomóc i wesprzeć przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe” - mówiła eurodeputowana. Jak stwierdziła była premier, zasady finansowania Funduszu budzą jednak wątpliwości, ponieważ ma on powstać przede wszystkim z nowych zasobów własnych Unii Europejskiej, a także z nowych zasobów własnych tworzonych na bazie ETS-u. „Co to oznacza? Że ci Europejczycy, którzy mają być beneficjentami tego Funduszu, będą się tak naprawdę na niego składali” - podkreśliła.

Polska polityk podsumowała, że sama idea wspierania finansowego obywateli, kiedy już podjęto decyzję o przyspieszeniu transformacji, jest potrzebna, natomiast na pewno nie na takich zasadach jak zostało to zaproponowane w omawianym dokumencie.

 

Izabela Kloc przypomniała, że podstawowym celem CBAM miało być powstrzymanie tak zwanej „ucieczki emisji”. "Tak przyjęło się nazywać przeprowadzkę  firm z Unii Europejskiej do krajów trzecich z powodu restrykcyjnych wymagań środowiskowych związanych głównie z ceną emisji CO2" - wyjaśniła. Niestety,  jak stwierdziła eurodeputowana, prace legislacyjne w Parlamencie Europejskim zmieniły ten mechanizm w "broń klimatyczną", a "CBAM zamiast być regulatorem gospodarki, stał się kolejnym narzędziem służącym do karania przemysłu za produkcję".

Eurodeputowana PiS podkreśliła, że jako sprawozdawca opinii ITRE wskazywała na potrzebę utrzymania przez dłuższy czas bezpłatnych uprawnień ETS. "CBAM jest nowym instrumentem i wiadomo, że jego szybkie wdrożenie spowoduje wiele problemów dla europejskiego przemysłu" – argumentowała.

Sprawozdawczyni EKR zauważyła, że choć skrajne żądania szybkiego wycofania bezpłatnych uprawnień do emisji w ostatecznym tekście Parlamentu zostały złagodzone, to tekst ten nadal jest bardzo nierealistyczny, a europejski przemysł "stanie się ponownie królikiem doświadczalnym w wielkim zielonym eksperymencie". Eurodeputowana PiS mówiła o wysokich kosztach dla przedsiębiorstw w sektorach objętych tym mechanizmem, które ostatecznie będą przeniesione na konsumentów. "Ponadto CBAM może nieproporcjonalnie wpłynąć na mniejsze firmy lub te działające w mniej rozwiniętych gospodarczo regionach, potencjalnie prowadząc do utraty miejsc pracy i trudności gospodarczych" – uważa Izabela Kloc.

 

Zbigniew Kuźmiuk, sprawozdawca opinii komisji AGRI w sprawie CBAM, również skoncentrował się na tym mechanizmie. Jak zauważył, zawarte w nim kompromisy nie uwzględnią interesów sektora rolno-spożywczego. Wskazał, że organizacje rolne słusznie zwracały uwagę, że rolnictwo w wyniku tego rozporządzenia będzie podwójnie karane. Tłumaczył, że z jednej strony sektor rolny będzie odczuwać wzrost cen produktów nawozowych objętych tym rozporządzeniem, z drugiej natomiast produkty rolne nie będą korzystać z ochrony konkurencyjności, jakie daje uczestnictwo w systemie CBAM. "Zdaję sobie sprawę, że na włączenie tych produktów było stanowczo za wcześnie, ale nie wypracowano żadnego mechanizmu ochrony rolników przed możliwym wzrostem cen nawozów" - mówił. Eurodeputowany wskazał także na drugi problem o dużej wrażliwości gospodarczej i politycznej, jakim jest wycofanie darmowych uprawnień ETS w miarę wprowadzenia certyfikatów CBAM. "Zwracałem uwagę, że jest na to za wcześnie i chociaż wynegocjowany terminarz ich wycofania oceniam lepiej niż ambitne stanowisko komisji środowiska Parlamentu, to wycofanie darmowych uprawnień niesie za sobą ryzyko destabilizacji produkcji w sektorze przemysłu wysoko energochłonnego i dalszej utraty konkurencyjności europejskiej gospodarki" – uważa sprawozdawca AGRI. Kuźmiuk krytycznie też ocenił objęcie mechanizmem CBAM emisji pośrednich postulując, by odbyło się to po dodatkowej ocenie skutków. Zdaniem europosła PiS pozytywnym elementem jest zapis, że państwa członkowskie zostają właścicielami środków pochodzących ze sprzedaży certyfikatów CBAM, choć jak podkreślił, nie powinien to być dochód budżetu Unii Europejskiej.

 

Profesor Zdzisław Krasnodębski mówił: „Wraz z uchwaleniem tego pakietu legislacyjnego wchodzimy w nową fazę zaostrzonej polityki klimatycznej, i to w bardzo trudnej sytuacji - po pandemii, w czasie trwającej wojny, a także rosnącego nacisku emigracyjnego”. Eurodeputowany wskazał, że jest to faza, w które coraz bardziej widać wysokie koszty transformacji, również dla obywateli. I, jak stwierdził, obywatele już to zauważyli - nie tylko w Polsce, ale w Niemczech, w Holandii i w całej UE.

Europoseł przekazał, że dotyczy to przede wszystkim ETS 2, który obejmie prywatny transport samochodowy i budynki już od 2027 roku. „Eksperci pozostają bardzo sceptyczni, czy faktycznie uda się kontrolować ceny w ETS 2. Ten system ETS 2 najbardziej uderzy w państwa Unii o najniższym PKB, gdzie najwięcej konsumentów ogrzewa swoje domy paliwami kopalnymi, węglem bądź gazem, gdzie elektromobilność jest mało rozwinięta” - powiedział profesor Krasnodębski i dodał, że fundusze unijne nie wystarczą, by zrekompensować koszty transformacji. „Państwa zamożne będą to w stanie robić oferując dodatkowe wsparcie dla swoich obywateli – co już zresztą robią. Skutkiem tej forsowanej polityki będzie więc niebezpieczne zróżnicowanie krajów pod względem gospodarczym i rosnące niezadowolenie społeczne” - prognozował polityk.

 

Beata Mazurek stwierdziła, że rozszerzenie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami na nowe sektory, które zaplanowane jest na 2027 rok, przyniesie negatywne skutki społeczne z uwagi na wzrost cen paliwa oraz opłat związanych z ogrzewaniem domów paliwami kopalnymi.

„Oczywistym jest, iż takie zapisy uderzą najbardziej w kraje takie jak Polska, w których wciąż bardzo duża część społeczeństwa ogrzewa swoje domy węglem lub gazem oraz gdzie liczba samochodów elektrycznych w użyciu pozostaje niewielka” - mówiła.

Eurodeputowana podkreśliła, że do 2027 roku nie wszyscy będą mogli wymienić swoje ogrzewanie na pompę ciepła bądź fotowoltaikę, ponieważ nie każdego będzie na to stać. Jak wskazywała, spowoduje to dalsze koszty dla obywateli UE, którzy już teraz borykają się z kryzysem energetycznym, wysokimi cenami surowców i inflacją. „A słuchając tej debaty odnoszę wrażenie, że nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. I to mnie i moich rodaków martwi” - zaznaczyła.

Włocławski fajans zaprezentowany w Parlamencie Europejskim
26 czerwca 2026 Włocławski fajans zaprezentowany w Parlamencie Europejskim
Tobiasz Bocheński: „Europa musi na nowo przemyśleć politykę klimatyczną i odzyskać konkurencyjność”
4 czerwca 2026 Tobiasz Bocheński: „Europa musi na nowo przemyśleć politykę klimatyczną i odzyskać konkurencyjność”
UE wzmacnia wsparcie dla Ukrainy: debata o kluczowym mechanizmie inwestycyjnym w Parlamencie Europejskim
2 czerwca 2026 UE wzmacnia wsparcie dla Ukrainy: debata o kluczowym mechanizmie inwestycyjnym w Parlamencie Europejskim