Podczas dzisiejszego dnia sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Brukseli, miała miejsce debata o sytuacji na Białorusi po roku protestów i ich brutalnego tłumienia. W imieniu grupy EKR wypowiedzieli się europosłowie Anna Fotyga, Witold Waszczykowski, Ryszard Czarnecki, Zdzisław Krasnodębski, Anna Zalewska, Beata Kempa oraz Joachim Brudziński.
Anna Fotyga mówiła, że pomiędzy Chinami i Rosją istnieje porozumienie, aby utrzymać Aleksandra Łukaszenkę przy władzy. „W przypadku Rosji, widzimy nawet podżeganie do brutalnego tłumienia demokratycznych dążeń białoruskiego społeczeństwa” - poinformowała. Eurodeputowana powiedziała, że prowadzona jest hybrydowa wojna z Polską, Litwą, Łotwą, a w pewnym stopniu również z innymi krajami.
Fotyga przypomniała o niektórych przypadkach brutalnych ataków na społeczeństwo białoruskie. „Andżelika Borys od 196 dni pozostaje w więzieniu, Andrzej Poczobut tylko dwa dni mniej. Maryja Kalesnikawa została skazana na 11 lat pozbawienia wolności, a Maksim Znak – na 10 lat” - wymieniała. Polska polityk stwierdziła, że w przypadku wojny hybrydowej, UE musi przestać być naiwna i jasno rozróżniać agresora od jego ofiar. "Działalność Łukaszenki jest przestępstwem, które należy potępić na arenie międzynarodowej" – podkreśliła Fotyga. Polska polityk zwróciła uwagę, iż także w Parlamencie Europejskim dostrzec możemy ślady propagandy i efekty działań hybrydowych Łukaszenki. "Polska jest jednym z głównych obrońców jedności UE w tej sprawie. Stąd możemy spodziewać się kolejnych ataków na mój kraj" – ocenia Anna Fotyga.
Witold Waszczykowski podziękował komisarz Johansson obecnej na sali, za wysiłek włożony w rozwiązanie problemu i wsparcie dla polskich osiągnięć oraz poprosił o niebranie pod uwagę kłamstw polskiej opozycji na temat sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. „Łukaszenka rozpoczął hybrydową akcję przeciwko państwom Unii Europejskiej. Jest to wroga działalność, która wymaga poważnej, wspólnej odpowiedzi” - powiedział europoseł.
Jak zauważył były Minister Spraw Zagranicznych, nie wystarczy zakazać lotów dla urzędników czy ograniczonych sankcji, trzeba też wdrożyć politykę nieuznawania Łukaszenki, a zamiast tego uznać Swiatłanę Cichanouską, przyznać jej specjalny status w UE. „Potrzebujemy ostrzejszych sankcji, które odbiją się na polityce Białorusi. Pamiętajmy, że na Białorusi produkowane są np. nawozy, które są dalej eksportowane do Europy. Powinniśmy też zawiesić współpracę w różnych instytucjach, w kulturze i sporcie” - wskazał Waszczykowski i podkreślił, że potrzeba poważnej debaty na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ i dochodzenia prowadzonego przez Międzynarodowy Trybunał Karny i Sprawiedliwości.
Według Ryszarda Czarneckiego, to, co dzieje się na Białorusi to element szerszego planu geopolitycznego. "Stoi za tym Rosja i musimy mieć tego świadomość" – przestrzegał Czarnecki i podziękował wszystkim posłom, którzy w dyskusji upominali się o prawa człowieka na Białorusi i o wolność w tym europejskim kraju, który jest częścią europejskiej kultury.
Były Wiceprzewodniczący PE stwierdził, że Unia musi widzieć omawianą sytuację w szerszym, geopolitycznym kontekście. "Rzeczywiście w cieniu wszystkiego co się dzieje na Białorusi stoi Putin, Federacja Rosyjska, Kreml. Jest to element walki z Zachodem, a więc z nami, naszymi wartościami. Warto o tym pamiętać" – podkreślił Ryszard Czarnecki.
Profesor Zdzisław Krasnodębski przypomniał, że Parlament Europejski przyjął już trzy rezolucje w sprawie sytuacji na Białorusi - dwie w tamtym i jedną w tym roku. „Unia nałożyła w czterech pakietach sankcje na Białoruś, które dotyczą aż 166 osób i 15 podmiotów” - poinformował europoseł i dodał, że mimo to, Łukaszenka niezrażony surowymi sankcjami stłumił opór społeczeństwa.
Polski polityk stwierdził, że niewątpliwie to Łukaszenka jest zwycięzcą w omawianym konflikcie, a jego protektor Putin będzie zasilany miliardami euro z Niemiec i nie tylko. „Wczoraj ogłoszono, że Nord Stream 2 został wypełniony gazem. Zatrzymanie tej inwestycji to byłaby prawdziwa sankcja. Niestety nie było nas na to stać. Będą więc fundusze na akcję hybrydową na granicy Białorusi z Litwą i Polską i możemy spodziewać się powtórki z roku 2015” - zakończył profesor Krasnodębski.
Anna Zalewska poinformowała, że na granicy białoruskiej przebywają nielegalnie imigranci. "Są to osoby, które zostały przywiezione, które przyleciały i zapłaciły za to pieniądze. Nie mają dokumentów, nie chcą przyjąć azylu" – powiedziała europosłanka i dodała, że pomoc humanitarna stoi na granicy polsko-białoruskiej, jednak reżim Łukaszenki nie wpuszcza jej do kraju.
"Polska, przy pomocy 1800 żołnierzy i straży granicznej, przy pomocy 180 km muru, broni Polski i Unii Europejskiej przed kolejną drogą nielegalnej imigracji i nielegalnego handlu ludźmi. Musimy być razem, musimy mówić jednym głosem. Działać mocniej, szybciej, tak by być skutecznymi. I mówić tak samo" – przekonywała polska polityk. Podsumowując, Anna Zalewska potępiła szerzenie dezinformacji, które uprawiają niektórzy politycy polskiej opozycji.
Beata Kempa przesłała słowa solidarności z aresztowanymi działaczami mniejszości polskiej na Białorusi, Andrzejem Poczobutem i Andżeliką Borys oraz setkami zatrzymanych białoruskich aktywistów. Eurodeputowana przekazała, że Polska znalazła się na celowniku hybrydowego ataku ze strony białoruskiego reżimu wspieranego przez przesyłanych z Moskwy ekspertów KGB. "Chcę powiedzieć jasno:
nie ma bezpiecznej Unii bez bezpiecznych granic Polski, Litwy i Łotwy" - podkreśliła.
Polska polityk powiedziała, że tuby propagandowe KGB wysyłają w świat dezinformację i fake newsy szkalujące polskie służby, straż graniczną, wojsko polskie, a polscy funkcjonariusze są fizycznie atakowani przez białoruskich prowokatorów i pograniczników, dlatego należą się im podziękowania za to, że strzegą granic Polski i UE. "Dziś Parlament Europejski i wszystkie instytucje UE powinny stanąć w jednym szeregu - przeciwko reżimowi Łukaszenki. Potrzebne są potężne sankcje" – mówiła Kempa.
Joachim Brudziński podziękował komisarz Johansson za merytoryczne wsparcie, jakie Komisja udziela funkcjonariuszom polskiej straży granicznej, funkcjonariuszom straży granicznej Litwy oraz Łotwy. „To, że dzisiaj nasz wspólny europejski dom jest bezpieczny, zawdzięczamy właśnie funkcjonariuszom straży granicznej” - mówił. Były szef MSW wskazał, że dziś od Ceuty, przez całe Morze Śródziemne, również wzdłuż granicy białoruskiej z państwami członkowskimi Unii mamy do czynienia z czymś, co trafnie kiedyś określił Minister Spraw Wewnętrznych Królestwa Maroka jako „migracyjną inwazję”. „Dlatego, z przykrością należy odnotować niemądre i nieodpowiedzialne ataki części z europarlamentarzystów, którzy w sposób infantylny i pełny złej woli dezawuują działania polskiej straży granicznej, która wspólnie z Frontexem zabezpiecza państwa UE przed prowokacjami reżimu Łukaszenki” - powiedział polski polityk.
Eurodeputowany stwierdził, że Łukaszenka cynicznie wykorzystuje tych, którzy w poszukiwaniu lepszego życia są gotowi narazić nawet zdrowie własnych dzieci, licząc z jednej strony na wsparcie reżimu, który umożliwi i ułatwił im dostęp do granic UE, a z drugiej strony licząc na histerię infantylizmu opinii publicznej w państwach Unii. „Lenin miał kiedyś takie powiedzenie pod adresem ówczesnych elit lewicowych europejskich - pożyteczny idiota. Dziś, z punktu widzenia Putina i Łukaszenki wydaje się, że to powiedzenie pozostaje cały czas aktualne” - podsumował Brudziński.