W Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu odbyła się debata dotycząca przyspieszenia odejścia od rosyjskiego gazu i innych rosyjskich surowców energetycznych w UE. W dyskusji głos zabrali eurodeputowani PiS Adam Bielan oraz Piotr Müller.
"Wojna Rosji z Ukrainą ujawniła fundamentalną słabość naszego europejskiego bezpieczeństwa energetycznego" – zauważył Adam Bielan wskazując, że "przez zbyt długi czas zależność UE od rosyjskiego gazu i innych paliw kopalnych była narzędziem szantażu politycznego, finansującym reżim, który prowadzi wojnę ze swoimi sąsiadami i destabilizuje nasz kontynent".
Eurodeputowany mówił, że Parlament Europejski wielokrotnie wzywał do podjęcia silniejszych środków — pełnych sankcji na rosyjski LNG, zakazu przeładunków przez porty UE i ram prawnych uniemożliwiających firmom obchodzenie ograniczeń za pośrednictwem pośredników. Jednakże, jak stwierdził, zalecenia te były obchodzone, a " luki pozwalające na to muszą zostać zamknięte". "W związku z tym głęboko ubolewam nad dwukrotnym odroczeniem przez Komisję Europejską jej planu całkowitego wycofania importu rosyjskiego gazu ziemnego do 2027 r." – dodał europoseł PiS.
Polski polityk przestrzegał jednak, by nowe inwestycje nie zastępowały jednego uzależnienia innym. "Dywersyfikacja oznacza zabezpieczenie wiarygodnych partnerów, takich jak Norwegia lub USA, przy jednoczesnym przyspieszeniu rozwoju energetyki jądrowej i wodorowej" – zaznaczył eurodeputowany.
Jednocześnie, jak mówił, należy wspierać państwa członkowskie najbardziej dotknięte tą transformacją. "Bezpieczeństwa energetycznego nie można osiągnąć kosztem trudności gospodarczych dla naszych obywateli" – mówił Bielan wzywając do stworzenia ukierunkowanych mechanizmów finansowych, które pomogą przemysłom i gospodarstwom domowym dostosować się.
"Na koniec, nie poświęcajmy naszych przemysłów na ołtarzu zielonej ideologii" – apelował.
Piotr Müller podkreślił, że kluczowym błędem, który był popełniony względem Rosji, było rozwijanie infrastruktury, która pozwala na przesyłanie gazu. "Ta infrastruktura ma swoje imię, nazywa się Nord Stream" – wyjaśnił polityk i przypomniał, że w 2014 roku, gdy Rosja po raz pierwszy zaatakowała Ukrainę, Niemcy podjęły decyzję, aby kontynuować budowę gazociągu Nord Stream 2.
"W takim razie, jeżeli Wy naprawdę chcecie uniezależnienia od Rosji, to ja mam jedną, prostą propozycję - niech Niemcy udowodnią, że chcą tego uniezależnienia. Niech zlikwidują gazociągi Nord Stream i Nord Stream 2 skutecznie. Niech wycofają się z jego dalszej eksploatacji w przyszłości" – zaproponował polityk PiS apelując by Niemcy pokazały, że rzeczywiście nie chcą płacić Rosji euro za gaz. "Udowodnijcie swoje prawdziwe intencje i powiedzcie stop rosyjskiemu gazowi na zawsze" – wzywał Müller.