Dziś w Strasburgu podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego miała miejsce debata podsumowująca 100 dni kadencji nowej Komisji i realizacji jej celów w obszarze obrony, konkurencyjności, uproszczenia i migracji. W imieniu grupy EKR głos w niej zabrał europoseł PiS Patryk Jaki.
Europoseł PiS nawiązał do stwierdzenia, że Komisja uważa, że wywiązuje się z realizacji celów w zakresie obronności, migracji i konkurencyjności: „Można byłoby to uznać za ironię, gdyby nie fakt, że temat jest tak poważny”.
„Więc rozbijmy to na czynniki pierwsze, to znaczy, co takiego rzekomo »dowieźliście«” – mówił Jaki.
Wskazał, że fundusz obronności ma się składać z trzech elementów: po pierwsze dania państwom dobrowolnej możliwości przesuwania środków z funduszu spójności na co zdaniem polityka PiS „nikt się nie zgodzi”. Po drugie, mówił Jaki, zachęcenia państw do zwiększenia wydatków na obronność – a aby uzbierać ten fundusz, wszystkie państwa muszą się na to zgodzić. „A już wczoraj nie zgodziła się Holandia” – dodał. „No i trzy - kolejny wspólny dług, na który muszą zgodzić się wszystkie państwa - patrz punkt wyżej” – wymieniał europoseł PiS. „Więc jedyne, co »dowieźliście« w tej sprawie to póki co jest prezentacja w PowerPoincie” – wskazał na nieporadne działania Komisji Jaki.
Poseł do PE podkreślił, że „nie będzie bezpieczeństwa w Europie bez własnego rolnictwa”. „A historia uczy, jak kończą państwa, które w czasie konfliktu nie mają własnej żywności” – dodał Jaki nawiązując do umowy z Mercosurem, którą „chwali się KE” a która „zniszczy europejskie rolnictwo”.
W kwestii migracji eurodeputowany stwierdził, że „tu nie dowozicie, tylko odwozicie”. „Polecam każdemu, żeby zobaczył, co dzieje się na granicy polsko-niemieckiej, gdzie migranci po prostu są odwożeni na parkingi obok polskich hipermarketów, a dodatkowo, w ogóle nie wiadomo na jakiej zasadzie, właściwie zawieszono strefę Schengen” – wyjaśnił polski polityk. Ponadto, jak mówił, w przyszłym roku wejdzie w życie pakt migracyjny, który wygeneruje kolejną falę migracyjną. „I będziecie rzeczywiście dowozić, ale migrantów do ośrodków migracyjnych, co spowoduje, że zamiast na obronę zewnętrzną będziemy więcej wydawali na obronę wewnętrzną przed obcymi we własnych krajach” – stwierdził europoseł.
„No i najzabawniejsze, uważacie że »dowozicie« konkurencyjność” – mówił Jaki zauważając, że KE w kompasie konkurencyjności proponuje np. zmniejszenie obowiązku ideologicznego raportowania przedsiębiorcom, czyli zasadę, którą chwaliła się pod koniec poprzedniej kadencji. „Więc bardzo dzielnie walczycie sami ze sobą. Pogratulować” – stwierdził szef EKR. Zdaniem polityka, jeżeli jednak poważnie podchodzi się do tematu konkurencyjności, silnej gospodarki i większych możliwości na zbrojenie, należy „wyrzucić na śmietnik ETS-1 i ETS-2 i całe to zielone szaleństwo”. Europoseł przypomniał także, że Unia Europejska odpowiada za jedynie 7 proc. emisji dwutlenku węgla na świecie i aby ta walka miała sens, wszystkie państwa muszą się w nią włączyć jednocześnie. „Więc to, co robimy jest kompletnie bez sensu. Obciążacie europejskich przedsiębiorców i europejskich obywateli ideologicznym podatkiem, który ogranicza nasze możliwości zbrojeniowe, gospodarcze i społeczne. I z tym trzeba skończyć” – apelował szef EKR.