W Brukseli podczas trwającej sesji plenarnej miała miejsce debata poświęcona Rosji, w szczególności w kontekście sprawy Aleksieja Nawalnego, gromadzenia oddziałów wojsk na granicy z Ukrainą i rosyjskiego zamachu w Republice Czeskiej. Głos w dyskusji zabrali europosłowie PiS: Anna Fotyga, Witold Waszczykowski, Jacek Saryusz – Wolski, Zbigniew Kuźmiuk, Beata Szydło, Kosma Złotowski, Zdzisław Krasnodębski, Anna Zalewska oraz Jadwiga Wiśniewska.
Anna Fotyga stwierdziła, iż jedność zademonstrowana w trakcie wczorajszych negocjacji nad tekstem rezolucji dotyczącej Rosji jest właściwą odpowiedzią parlamentu na jej agresywną postawę. "Rosja pogardza porządkiem międzynarodowym, bezpieczeństwem, suwerennością i integralnością terytorialną sąsiadów oraz wolnością własnego społeczeństwa i innych narodów" – mówiła Fotyga. "Solidaryzujemy się i wspieramy Ukrainę, ale najlepszym sposobem na udowodnienie tego jest natychmiastowe wstrzymanie projektów takich jak Nordstream2, a w kontekście NATO, przyznanie Ukrainie i Gruzji Planu Działań na Rzecz Członkostwa (MAP)" - wskazała. "Niezależnie od trudności, zatrzymanie tego projektu [Nord Stream 2] może nadać UE rozmachu i przywrócić prawdziwe poczucie wspólnoty" – mówiła Fotyga odnosząc się do ujętego w projekcie rezolucji wezwania, do instytucji UE i państw członkowskich , z którym zwróci się po raz kolejny Parlament w głosowanej jutro rezolucji. Była szefowa polskiej dyplomacji mówiła również o solidarności z Republiką Czeską, wyrażonej także w deklaracji premierów Grupy Wyszehradzkiej, wyrażając uznanie za reakcję Pragi na niedawny akt terroryzmu państwowego, którego dopuściła się Rosja na terytorium Czech. Ponadto Fotyga wsparła rosyjską opozycję, w szczególności Aleksieja Nawalnego, a także społeczeństwo białoruskie w proteście przeciwko brutalnym, autorytarnym rządom Łukaszenki.
Witold Waszczykowski zwrócił się do uczestniczącego w debacie szefa unijnej dyplomacji Josepa Borella wskazując, że wprawdzie przedstawił on oczekiwania wobec Rosji, jednak zabrakło pytań i odpowiedzi o działania UE. "Dlaczego kolejny raz ustępujemy wobec groźby agresji? Stwierdził Pan eufemistycznie, że nie chcemy eskalować konfliktu" – mówił. Tymczasem, zauważył europoseł PiS: "Putin pokazał Rosji i światu zdolność mobilizacyjną i zdolność szantażowania. Zmusił prezydenta Zełenskiego do prośby o bezpośrednie rozmowy, prezydenta Bidena do zaproponowania starego, zimnowojennego szczytu w sprawie Ukrainy. Spowodował neutralność formatu Berlina, formatu normandzkiego. Berlin i Paryż w kuriozalny sposób apelowały o deeskalację. Pani Ursula von der Leyen w kluczowym momencie kryzysu odmówiła wizyty na Ukrainie" – wymieniał Waszczykowski.
"Putin udowodnił więc, że wiele może i pokazał naszą indolencję. Dlaczego nie uczymy się na błędach appeasementu?" – pytał były szef polskiej dyplomacji. Jak zauważył: "nie ma deficytu instrumentów powstrzymania agresora, a jedynie brak woli i determinacji działania".
Jacek Saryusz-Wolski mówił, że UE nie ma polityki wobec Rosji. "Co najwyżej mamy politykę schizofreniczną" - stwierdził. Jak tłumaczył, z jednej strony Unia ogranicza się do ustnego potępienia poważnych naruszeń i agresji rosyjskiej, co moralnie uspokaja, ale nie ma wpływu na rzeczywistość. "Taka polityka jest pełna hipokryzji" - mówił. Z drugiej strony, zauważył eurodeputowany, Unia nie chce nałożyć znaczących sankcji i zachowuje się jakby nic się nie stało.
"Ile jeszcze agresji, zamrożonych konfliktów, morderstw, otruć potrzeba abyśmy się obudzili" – zastanawiał się europoseł. Zdaniem Saryusza-Wolskigo rosyjską agresję można powstrzymać poprzez ostre sankcje, chociażby wyłączenie Rosji z systemu finansowego SWIFT, lecz najwyraźniej brakuje woli. "Ograniczamy się tylko do połajanek ustnych, co umacnia jeszcze Kreml w oczach elektoratu rosyjskiego. Jesteśmy de facto papierowym tygrysem" - stwierdził. W opinii polityka tak naprawdę chodzi o Nord Stream 2. "Projekt jeszcze niezakończony już paraliżuje naszą politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, która przez to staje się po prostu bezzębnym tygrysem. Nasza polityka zagraniczna i bezpieczeństwa jest ofiarą i zakładnikiem Nord Stream 2" – stwierdził.
Zdzisław Krasnodębski zauważył, że to kolejna już dyskusja o Rosji. "Fakty są przytłaczające. Świadczą dobitnie o tym, z jakim reżimem mamy do czynienia. Nie waha się on wspierać aktów terroru i zabójstwa także na terenie Unii" - mówił. Jak stwierdził europoseł, wydaje się więc, że nie powinno w kwestii oceny dzisiejszej Rosji być wątpliwości ani podziałów między nami.
Tymczasem, wskazał profesor Krasnodębski, rząd największego państwa członkowskiego Unii, rzekomego championa liberalnej demokracji tak chętnego do pouczania innych, nadal wspiera inwestycję, która będzie oznaczała zasilanie reżimu Putina miliardami euro rocznie.
"Nord Stream 2 jest projektem politycznym, a nawet geopolitycznym, nie tylko Rosji, ale niestety także Niemiec. Dlatego powinniśmy debatować być może nie tylko o Rosji. Ta antyeuropejska inwestycja, jeżeli zostanie dokończona, pozostanie symbolem rozbieżności między deklaracjami a czynami. Mówiąc wprost: będzie pomnikiem obłudy i złych intencji" - podsumował.
Zbigniew Kuźmiuk mówił, że Rosja od lat destabilizuje sytuację u swoich sąsiadów, posuwa się do zajmowania ich terytorium, jak w Gruzji czy na Ukrainie, próbuje pozbawiać życia swoich obywateli przy użyciu broni chemicznej, a jej służby organizują zamachy terrorystyczne na terenie krajów UE, np. Czech. Europoseł tłumaczył, że reakcjami UE na to ostentacyjne łamanie prawa międzynarodowego przez Rosję są najczęściej zakaz wjazdu na teren UE dla osób za to odpowiedzialnych, a także blokady ich aktywów w europejskich bankach. "Tego rodzaju sankcje nie robią żadnego wrażenia na Rosji, jedynie co przywódcy tego kraju są w stanie zrozumieć, to solidne uderzenie po kieszeni, a więc zaprzestanie karmienia bestii kolejnymi zakupami gazu ziemnego i ropy naftowej" – uważa Kuźmiuk.
Europoseł również nawiązał do budowy Nord Stream II, mówiąc, że poprzez zwiększenie sprzedaży gazu do Europy Zachodniej zapewni kolejne dziesiątki miliardów dolarów wpływu do rosyjskiego budżetu, które będzie można przeznaczyć na zbrojenia. "Inaczej zachowuje się mój kraj - Polska, który już w następnym roku zrezygnuje z zakupów w Rosji około 10 mld m3 gazu, ograniczymy także zakup ropy naftowej, co oznacza utratę przez Rosję przynajmniej kilku milionów dolarów wpływów ze sprzedaży tych surowców" - zakończył.
Beata Szydło podkreśliła, że rezolucje i debaty są ważne, ale jeżeli nie wynika z nich skuteczne, jednoznaczne i solidarne działanie, to pozostają wyłącznie niewiele wartymi zapiskami na papierze. "Są też oznaką słabości, pokazaniem tego, że nie potrafimy działać skutecznie" - stwierdziła. Eurodeputowana PiS mówiła, że kluczowe jest, by z przyjętej rezolucji wynikało skuteczne i jednoznaczne działanie. "Nie możemy udawać, że fakty są inne niż w rzeczywistości" - dodała. Jak przypomniała była szefowa polskiego rządu, wojna na Ukrainie toczy się bezpośrednio za granicą Unii Europejskiej.
Mówiąc o Nord Stream 2 polska polityk podkreśliła, że nie jest to projekt biznesowy, a projekt polityczny. "Mówimy o tym od dawna i wszyscy o tym wiedzą. I czas wreszcie skończyć udawać, że rzeczywistość jest inna niż jest naprawdę" - apelowała. Zdaniem Szydło przerwanie tej inwestycji pokaże Putinowi, że Unia Europejska nie jest bezradna i potrafi działać skutecznie.
Kosma Złotowski mówił, że Rosja to piękny i bogaty kraj. "Dobrze jest handlować z bogatym, ale przecież kartel z Medellín też jest bogaty, a jednak z nim nie handlujemy. I ścigamy tych obywateli, którzy chcą z nim handlować " - stwierdził. "Szanowni Państwo, czyż prezydent Putin nie zachowuje się jak kartel z Medellín?" – pytał retorycznie europoseł PiS. Złotowski zaznaczył, że postuluję o zmianę języka w rozmowach z Rosją. "I nie jest to postulat zmiany hiszpańskiego na angielski" - wyjaśnił. "Kiedyś Regan skutecznie rozmawiał z Rosją. Dziś nasz Wysoki Przedstawiciel skutecznie nie rozmawia" – zauważył Złotowski. "A Navalnomu svobodu!" – apelował o uwolnienie rosyjskiego opozycjonisty Złotowski.
Anna Zalewska mówiła, że Josep Borrell otrzymał podczas debaty, a także w rezolucji PE wskazówkę, co należy uczynić wobec Rosji. "Istnieje jeden mechanizm i jedna metoda, żeby dać sobie radę z agresją Rosji. Mianowicie zatrzymanie prac nad dokończeniem Nord Stream II" - wyjaśniła. Jak wskazała, przez kolejne lata podejmowane są kolejne rezolucje dotyczące Rosji, a tymczasem Nord Stream II jest już w 95% zbudowany. Polska eurodeputowana zauważyła, choć UE przy każdej rezolucji potępia agresję Rosji, to dalej nic nie stoi na przeszkodzie budowy gazociągu. A wręcz – dodała eurodeputowana PiS - z ust prezydenta najpotężniejszego kraju UE - Niemiec, padają słowa, że to rekompensata za II Wojnę Światową, a z kolei kanclerz Merkel stwierdza, że gaz, który płynie w Nord Stream II nie jest gorszy od tego, który płynie przez Ukrainę. "Czas zatrzymać Nord Stream 2" – apelowała Zalewska.
Jadwiga Wiśniewska pytała, co jeszcze musi się stać, żeby polityka względem Rosji była skuteczna. "Bo jak na razie jest pełna frazesów, uniesień i tak de facto bezradna, jak Wysoki Przedstawiciel w Moskwie" - zauważyła. Zdaniem polskiej eurodeputowanej czas na konkretne działania, a nie dywagacje o tym, co Putin powinien zrobić. "Problem w tym, że Putin absolutnie nie będzie się przejmował tym, co my mu powiemy, że ma zrobić" – podkreśliła. W opinii Wiśniewskiej należy przede wszystkim zablokować dostęp Rosji do systemu bankowego SWIFT, a także podjąć skuteczne działanie zatrzymujące realizację politycznego projektu Nord Stream 2. "W przeciwnym razie będziemy mogli powiedzieć, że polityka unijna jest kompletnie nieskuteczna, bezradna wobec Rosji, a solidarność unijna została zakopana razem z Nord Stream 2 na dnie Bałtyku" - stwierdziła.